Dowód nowy odebrałem w maju, natomiast z poprzednim rozstałem się w niejasnych okolicznościach i teraz siedzę jak na beczce prochu i czekam czy ktoś nie zrobił z niego jakiegoś użytku. Niby zastrzegłem go i unieważniłem najszybciej jak się dało, ale dzisiaj czasy takie że kłopoty tak czy inaczej mieć mogę. Martwić się jednak na zapas nie ma co, w razie czego jakieś działania trzeba będzie podjąć i tyle.
Pozdrawiam wszystkich


