Jak obiecałam , tak czynię
Odwiedziłam ośrodek dwukrotnie ..... śniadanie i obiad

wprawdzie miałam menu komercyjne , jednak odbiegało ono od NFZ-owskiego minimalnie .Nie o komercyjnym mam pisać , zatem :
NFZ .... śniadanie - zupa mleczna , herbata z cytrynką , pieczywo białe i ciemne , kosteczka masła , ćwiartka pomidorka , 2 spore plastry wędliny , dwa plastry sera zółtego i serek topiony (mały trójkącik ) ..... na stole "szwedzkim "

pieczywa do woli i dżemy
obiad - zupa botwinka , na drugie kasza z gulaszem , sur z czerw kapusty i kompot .
Diet nie opiszę , bo nie jestem pewna , a nie chcę skłamać

widziałam tylko , że jako deser - do zabrania mieli paluszki ... za moich czasów

, tez koleżanka z pokoju często przynosiła paluszki
Rozmawiałam z mażeństwem , które było na turnusie , nie narzekali na posiłki
Pani coś mądrego - co popieram - powiedziała ..... z tej porcji śniadaniowej można spokojnie zrobić sobie 5 kanapek , a jeszcze można dojeść chlebem z dżemem , o ile ktoś tyle zje

, a kanapki piętrowe , to będziemy sobie robić w domu
I tym akcentem kończę opis posiłków w Posejdonie
Posejdon , to nie było moje pierwsze sanatorium , zatem mam porównanie .