Sobieszów Alma - Falowa 4
: 06 paź 2014 19:40
W sezonie drożyzna w sklepach – jak w Zakopanem. W pokojach brak czajników oraz brak możliwości skorzystania – latem! - z lodówki. Parę osób budziło się rano pogryzionych (komary, pająki?). Tuż za ogrodzeniem antena GSM, czasami wydająca dudniący dźwięk. Jedzenie niewyszukane, ale dzięki dodatkowym porcjom zupy i chleba nie chodziłam głodna. Widoczny brak nadzoru nad personelem medycznym. Godziny zabiegów często teoretyczne. Fizjoterapeutki „od prądów” trzeba ugłaskać: jedna drugiej nie zastąpi! Być może zbyt mało personelu. Pani psycholog, która miała prowadzić relaks widziano tylko raz (na koniec było zastępstwo). Jak trafi się na pogodę - przyjemne wakacje. Jeśli ktoś liczy na coś więcej – rozczaruje się. Towarzystwo jak wszędzie: 60% to osoby w typie alkoholowo-zabawowym. Choć, co warto zaznaczyć, na moim turnusie ze 20% było inteligencji. Przejazd sanatoryjnym busem przez sobieszewski most (na basen) może zniweczyć efekty miesięcznego leczenia (dot. kręgosłupa). Kto nie wierzy, niech spróbuje…
Plusy: blisko, ładna i czysta plaża, dostępny stół do ping-ponga (jeśli ktoś gra), można się najeść, luz i swoboda, dużo lekarskich wizyt.
Ps. Mój mąż twierdzi, może nie bez racji, iż ludzie nie robiący nic ze swoją otyłością, notoryczni palacze i nadużywający alkoholu sami są w znacznej mierze odpowiedzialni za swoje dolegliwości (czy wobec tego należy fundować im bezpłatne wakacje?).
Plusy: blisko, ładna i czysta plaża, dostępny stół do ping-ponga (jeśli ktoś gra), można się najeść, luz i swoboda, dużo lekarskich wizyt.
Ps. Mój mąż twierdzi, może nie bez racji, iż ludzie nie robiący nic ze swoją otyłością, notoryczni palacze i nadużywający alkoholu sami są w znacznej mierze odpowiedzialni za swoje dolegliwości (czy wobec tego należy fundować im bezpłatne wakacje?).