Pani Marylko ! Nad morze ma Pani połowę drogi niż ja.Jeszcze nie raz tam może się Pani wybrać .Poza tym ,to co Pani pisze nie jest aż tak tragiczne by żałować urlopu .Sanatorium jest dla ludzi schorowanch co w dużej mierze widać w określonym wieku.A taki wiek ma swoje prawa - ludzie wolą odpocząć w razie zmęczenia w pokoju a nie chodzić po lokalach wieczorami ,czy szukać nowych znajmości w tym też małżeństwa.Prawie większość sanatoriów to lata komuny i cieszmy się że w ogóle istnieją ,bo teraz juz nikt nie buduje nowych tylko remontuje te które są. Wyposażenie tez kosztuje ,więc jest jak jest.Na pewno sukcesywnie wymieniają wyposażenie pokojów.Drzwi nie będą trzaskały gdy się je będzie przytrzymywało.Jesli to było problemem to trzeba było to zgłosić w recepcji,że skrzypią albo żeby coś z tym zrobiono bo Pani przeszkadza trzaskanie.
Czajnik jest w korytarzu w co drugim sanatorium .Jak jadę do sanatorium to wczesniej tam dzwonię i pytam o sprawy mnie interesujące a potem pakuję albo grzałkę ,albo malutki na 0.5l wody ,czajnik pomiędzy ubrania i nie mam problemu.
Ludzie mają prawo chodzić na spotkanie reklamujące" słynne" garnki ,więc kogo to nie interesuje nie idzie.Co mi do tego kto tam siedzi.
Panie sprzątające mają swoje rewiry do sprzatania i nie mogą być tyle razy ile by chcieli kuracjusze .Są wszędzie oszczędności dlatego tak to wygląda.Jest ich stanowczo za mało dlatego sprzątają na przemian ( w Równicy,Tulipanie i Kosie tak było ) co drugi dzień bo....poniedziałek pierwsze piętro --wtorek drugie piętro i znów środa pierwsze pietro itd. Dlatego tak to wygląda-panie te sa w pracy co dnia tylko mają za dużo do sprzątania .To nie hotel ****żeby co dnia było sprzątane.Wystarczyło że odkurzyły podłogi i kurze oraz posprzątały łazienkę.
Byłam komercyjnie i tak samo to wyglądało ze sprzataniem-więc to bez znaczenia.Gdy ja poproszę o wymianę ręcznika czy dodatkową rolke papieru toaletowego miłym tonem to takim tonem do mnie się odzywają ludzie i spełniają to o co proszę.
Usmiech pań recepcjonistek to podobna"odpowiedż" na ton jakim się zwracamy do nich.Podchodzę z uśmiechem i taki jest też odzew -obojętnie czy komercyjnie czy ze skierowaniem.Co rozumie Pani że kuracjusze byli traktowani po macoszemu przez recepcjonistki ? bo nie rozumiem
Najważniejsze że zabiegi były na poziomie bo to ważne.Resztę tworzą sami kuracjusze i albo narzekają ,albo cieszą się że mogą się rehabilitować a do tego korzystać z dodatkowej formy "zabiegu" -czyste powietrze i jod przez 3 tygodnie w ramach urlopu wypoczynkowego.
Ja,aby dojechać nad morze muszę całą noc tam jechać i byłabym zadowolona ze skierowania ,pomijając drobne mankamenty gdyby takie zaistniały na miejscu.
Co nie znaczy że ,gdyby zaszła potrzeba to zgłosiłabym drobne usterki ,aby je zlikwidowano.Dodam raz jeszcze ..... z uśmiechem ,bo to ułatwia wszystkim życie.Nie możemy byc tylko roszczeniowi ,ale i mili
Pozdrawiam Panią i myslę że następnym razem ,aby uniknąć "niespodzianek" np. z czajnikiem zadzwoni Pani i zapyta o to czy owo --o wszystko co Panią interesuje w kwestii pobytu w sanatorium.