Sanatorium Dzwonkówka
Jeden z najwyżej położonych ośrodków w Szczawnicy
Wnętrze
Późny PRL, z tym że po kawałku remontują
I tak V piętro całkowicie po remoncie, nowe wyposażenie
Pokoje 1,2,3 osobowe z balkonami na stronę pn (zabudowania ośrodka) i płd (piękny widok na zbocza Palenicy Jarmuty i Wysokiej)
W pokojach nowe łóżka, szafy 2-ki, telewizory (płaskie)od 15-32’’, stolik, krzesło, talerzyki, szklanki, sztućce, 2 ręczniki(wymiana w połowie turnusu), na balkonie suszarka na bieliznę.
Czajniki na korytarzach
Łazienki duże, przestronne czyste
Panie sprzątające przychodzą co 2 dni i pytają czy posprzątać.(jak nie ma nikogo w pokoju to też posprzątają)
Na IV p. przy pięknym dzwonie coś w rodzaju świetlicy z bilardem
Po dogadaniu się z dyrekcją można tam urządzić imprezę
Zabiegi
Nie najgorsza baza zabiegowa.
Zabiegi mokre , kąpiele solankowe i borowinowe są nawet dość chętnie przyznawane przez lekarzy. Innych zabiegów borowinowych również pod dostatkiem.
Jako jeden z zabiegów kuracja wodą pitną , więc codziennie trzeba zasuwać na pl Dietla do pijalni – tu już mamy zaliczony zabieg ruchowy.
Panie dr miłe, ugodowe nie ma problemu ze zmianą zabiegu.
Dokupowanie zabiegów załatwia się z lekarzami , najlepiej zgłosić to od razu wtedy unikamy niepotrzebnego zamieszania ze zmianą grafiku.
Niestety brak masażu ręcznego, zastępuje go Hydro Jet.
Jeśli ktoś chce wykupić masaże, to polecam p. Darka masażystę stacjonującego na parterze.
Za 30 min. masaż kręgosłupa zapłaciłam 40zł a ile przy okazji dowiedziałam się o świecie ohohoho
Panie Wiesia, Dorota, Gabrysia – przemiłe kobietki, które robią wszystko, żeby kuracjusz był zadowolony –
godne są najwyższych pochwał.
Kuchnia
Jedzenie smaczne i bardzo urozmaicone.
Porcje pozornie małe ale nie do przejedzenia
Kelnerki bardzo sympatyczne , pamiętajmy o tym aby zgłosić im planowaną nieobecność.
Wspomniana wcześniej p.Wiesia była również naszym opiekunem.
Codziennie rano przy śniadaniu ,przychodziła do nas na „ogłoszenia parafialne” , przypominała nam o wycieczkach , o terminach itp.
Nie pozwalała nam się nudzić
Dzwonkówka współpracuje z PTTK Szczawnica więc było co robić kiedy knajpy były zamknięte.
W żadnym sanatorium nie widziałam takiej oferty wycieczkowej i rozrywkowej
2x mieliśmy zamkniętą imprezę w Czardzie – potańcówka w stylu PRL i wieczór z kapelą góralską.
Wyjazdy na Słowację - baseny siarkowe , zwiedzanie zamków, Czerwony Klasztor, zakupy
Również za sprawą p. Wiesi mieliśmy wycieczkę po Szczawnicy z p. Andrzejem Dziedziną Wiwrem
Ci którzy znają to nazwisko wiedzą jak ciekawe to było spotkanie
Podsumowując
Minusy
- brak basenu
- jeden z najwyżej położonych ośrodków w Szczawnicy
- brak kawiarni a zatem i tańców
Plusy
+ dbałość o kuracjusza i życzliwość na każdym kroku
+ pyszne jedzenie
+ wygodne pokoje
+ elastyczność w dobieraniu zabiegów
Samej Szczawnicy nie muszę opisywać bo każdy z kuracjuszy, który tam był ma własne zakątki gdzie kryją się jego osobiste wspomnienia
Potwierdzę tylko słowa pisane tu na forum , Szczawnica pod względem tanecznym schodzi na psy. Dancingi tylko w Marcie, w Budowlanych i to wszystko.
Hutnik w likwidacji , byłam na ostatniej, historycznej potańcówce
Ja miałam pecha bo okresie kiedy byłam Szczawnica była wymarłym miastem
Wszystkie lokale otwierały się po 27.12
Myślę, że dość wyczerpująco opisałam Dzwonkówkę i kolejni kuracjusze będą mieli dość obszerny obraz tego ośrodka
I jeszcze jedno , do tych którzy mnie znają
Gdybym miała znowu pojechać do Szczawnicy za nic w świecie nie chciałabym jechać do Budowlanych………….. wolę Dzwonkówkę
