Strona 1 z 11

zakochałam się

: 17 wrz 2011 17:52
autor: ewasowa
wróciłam z sanatorium kilka dni temu.straciłam zupełnie głowę.nie moge się pozbierać.mam złamane serce.mezczyzna w ktorym sie zakochalam jest żonaty,a ja nie moge bez niego zyć.co robić?

Re: zakochałam się

: 17 wrz 2011 22:33
autor: roberta3
Powrót do rzeczywistości...a tam była bajka :)

Re: zakochałam się

: 19 wrz 2011 10:27
autor: aggi13
Witam Panią gorąco. W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. Jeżeli to prawdziwa i odwzajemniona miłość, to może Pani o nią spróbować walczyć. Nie wiem ile ma Pani lat, bo to dość istotne w tym temacie. Poza tym mężczyzna w sanatorium, to nie ten sam człowiek, którego mogłaby Pani mieć na każdy dzień. Nie wiem czy jest Pani aż tak naiwna, że myśli o nim poważnie? Nawet jeżeli mówił Pani, że jego żona to taka i taka, rutyna, nudy, on potrzebuje świeżej krwi itd. to tylko gadanie. Jeśli jednak ma Pani cierpliwość do walki z jego żoną ( a zupełnie nie wiadomo na kogo można trafić), dziećmi, matką, całą rodzinką to gratuluję desperacji ! :mrgreen:

Re: zakochałam się

: 19 wrz 2011 15:54
autor: ewasowa
to wszystko jest takie oczywiste.i to że on ma rodzinę i to ze mieszka gdzieindziej.tylko ze ja teras sobie uswiadomilam ze tak naprawde to ja nigdy nie bylam zakochana tak naprawde choc mam 46 lat i dorosle dzieci.ale czy wy dziewczyny mialyscie taka sytuacje?

Re: zakochałam się

: 20 wrz 2011 14:20
autor: bąbel
To jest właśnie MAXA sposób na życie. Poczytać wystarczy posty tego gościa.

: 05 lis 2011 19:57
autor: teśka
Witam :) Życie jest pełne niespodzianek i czasami zaskakuje nas w najmniej oczekiwanym momencie. Pewnego razu, podczas pobytu na rehabilitacji dzień za dniem mijał bez większych emocji. Rehabilitacja wspaniała ale wśród kuracjuszy nikogo, z kim chciałoby się spędzać wolny czas. Zwykłe, miłe ( czasem mniej ) rozmowy, grupowe wyjścia na tańce... zwyczajnie. I nagle... na 3 dni przed wyjazdem do domu, na balu Andrzejkowym poznałam kogoś wyjątkowego,czułego,romantycznego... Mężczyznę,który pozwolił czuć się kobiecie wyjątkowo. Były to 3 najpiękniejsze dni mojego życia i najtrudniejsze rozstanie. Bałam się odwrócić swój świat do góry nogami. Nie mogłam pozwolić by rozstał się z żoną bo miał jeszcze małego synka. Mimo jego próśb o podjęcie walki na wspólne szczęście zrezygnowałam. Nie mogłam...Nie mogłam po tym, jak usłyszałam głos jego żony w słuchawce. Nalegał dalej twierdząc, że nie jest szczęśliwy, że powinniśmy walczyć o swoje szczęście. Dziś zastanawiam się, czy umielibyśmy się rozstać gdybyśmy poznali sie na początku turnusu? Nie wiem... Tęsknię za nim, za tymi cudownymi chwilami... Rzeczywistość bywa jednak inna... Pozdrawiam Wszystkich :)

Re: zakochałam się

: 06 lis 2011 18:56
autor: ewasowa
Pewnie chcecie wiedziec co u mnie?Ja żyje tylko miłoscią i nie oglądam się na nic.Spotkałam sie 2 razy z moim ukochanym i jestem szczesliwa.I wam dziewczyny życze szcześliwej miłosci.

Re: zakochałam się

: 07 mar 2012 10:13
autor: monika
Gdzie to teśko poznałaś tego romantyka ? he he

Re: zakochałam się

: 07 mar 2012 10:46
autor: forumowicz

Re: zakochałam się

: 07 mar 2012 21:42
autor: opolanka05
Moja miłość trwa trzy lata.... :)