Sopot Perła zima 2016 rok
: 25 kwie 2017 11:56
Obiekt Perła w Sopocie jest doskonale położony, bardzo blisko morza. Zabiegi na dobrym poziomie, jedzenie skromne z niewielka ilością warzyw, podawane czysto przez młoda, uprzejmą załogę.
Obsługa recepcji była przykładem, jak nie należy pracować. Natomiast pani Jola, zasługuje na wyróżnienie oraz pochwałę i naśladowanie przez inne,
dwie nieco aroganckie panie recepcjonistki.
Podczas mojego pobytu, przeprowadzano gruntowny remont kilku pokoi na piętrze. Odgłosy wiertarek i huk ciężkich prac remontowych, kurz dookoła przez trzy tygodnie pobytu, czasami przez cały dzień od rana do wieczora. Ignorancja.W łazience tylko ślady po wcześniejszym kaloryferze, więc było zimą chłodno. W przedpokoju ślad po lustrze i szafa pamiętająca czasy Gomółki z zapachem stęchlizny. Ściany w pokoju pobrudzone.Na balkonie mech....
Standardy czystościowo-higieniczne nie były spełnione. Niektóre pokoje po remoncie wyglądały dobrze.
To był mój pierwszy pobyt sanatoryjny, skierowałem pismo do właściciela obiektu podczas pobytu. Odpowiedzi nie uzyskałem.
Przysłowie mówi: Jaki pan, taki kram...
Na szczęście dużo spacerowałem wzdłuż morza i starałem się, przede wszystkim, z tego dobrodziejstwa korzystać.
Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku - Andrzej z Warszawy
Obsługa recepcji była przykładem, jak nie należy pracować. Natomiast pani Jola, zasługuje na wyróżnienie oraz pochwałę i naśladowanie przez inne,
dwie nieco aroganckie panie recepcjonistki.
Podczas mojego pobytu, przeprowadzano gruntowny remont kilku pokoi na piętrze. Odgłosy wiertarek i huk ciężkich prac remontowych, kurz dookoła przez trzy tygodnie pobytu, czasami przez cały dzień od rana do wieczora. Ignorancja.W łazience tylko ślady po wcześniejszym kaloryferze, więc było zimą chłodno. W przedpokoju ślad po lustrze i szafa pamiętająca czasy Gomółki z zapachem stęchlizny. Ściany w pokoju pobrudzone.Na balkonie mech....
Standardy czystościowo-higieniczne nie były spełnione. Niektóre pokoje po remoncie wyglądały dobrze.
To był mój pierwszy pobyt sanatoryjny, skierowałem pismo do właściciela obiektu podczas pobytu. Odpowiedzi nie uzyskałem.
Przysłowie mówi: Jaki pan, taki kram...
Na szczęście dużo spacerowałem wzdłuż morza i starałem się, przede wszystkim, z tego dobrodziejstwa korzystać.
Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku - Andrzej z Warszawy