Strona 1 z 12

zmiana stolika

: 01 maja 2017 23:49
autor: moniczka_35
Jak w temacie...czy zdarzyło się wam,moi kochani, żeście musieli np z powodu wrednego towarzystwa przy stoliku przesiąść się gdzieś indziej? Bo mi się zdarzyło 3 lata temu.... Po prostu nie mogłam dłużej znieść terrorystycznej sąsiadeczki która dyktowała mi co mam jeść... No sorry ale to ja decyduję o tym co będę konsumować, co nie??? :roll:

Re: zmiana stolika

: 02 maja 2017 08:23
autor: GIENIA
Nigdy mi się to nie zdarzyło , aczkolwiek dwie panie przy moim stoliku zabijały się spojrzeniami ... :?
A nie dało się tej sąsiadki grzecznie ale stanowczo przytemperować ? jeśli pozostali stolikowicze byliby spoko , żal byłoby mi Ich opuszczać , nie wiadomo na kogo się trafi przy innym stoliku ... kazałabym się tej pani oddd ć.. ode mnie i zostałabym na swoim miejscu ;)

Re: zmiana stolika

: 02 maja 2017 09:27
autor: moniczka_35
Heh dzięki za poradę. :lol: :lol: :lol:

Re: zmiana stolika

: 02 maja 2017 13:33
autor: GIENIA
:lol: :lol:

Re: zmiana stolika

: 04 maja 2017 14:28
autor: delfin
Moniczko... na prawie każdym wyjeździe sanatoryjnym sąsiedzi zaglądają mi w talerz i komentują że jem za mało - wg nich.
Nie zdarzyło mi się przesiadać - po prostu ignoruję takie komentarze. To, co i ile jem jest tylko moją sprawą.
Jeśli byłoby to naprawdę nachalne i chamskie... to możliwe że bym się przesiadła ale zazwyczaj samo ignorowanie tematu wystarcza i po 2-3 dniach sąsiedzi dają spokój....

Re: zmiana stolika

: 04 maja 2017 17:42
autor: Sloneczko
Delfin :kwiat: postępuję identycznie jak i ty ;) :D

Re: zmiana stolika

: 04 maja 2017 18:22
autor: Felice
Ja nie toleruję komentarzy na temat jakości i smaku jedzenia.Mnie albo smakuje to co podadzą,albo nie jem tego...ale komentowanie uważam za mało eleganckie.

Re: zmiana stolika

: 05 maja 2017 11:37
autor: moniczka_35
Najlepiej byłoby odpowiedzieć -"a pani tu przyjechała na rehabilitację czy zaglądać innym w talerze?" Dopiero teraz taka riposta przyszła mi do główki....

Re: zmiana stolika

: 05 maja 2017 12:30
autor: Martinka
Zdarzyło się w jednym sanatorium, że jako najmłodsza i nie korzystająca z wszystkich zabiegów
właściwie pierwsza przychodziłam na stołówkę. Nie miałam koleżanki, bo bardzo chętnie zamieszkuję 1-dynkę( oczywiście, jeżeli jest taka możliwość).
Wracając do tematu.
Jako pierwsza, wszystkim, przy moim stoliku przynosiłam sztućce, nalewałam kompot, miski surówek
bo stół szwedzki. Przyznam szczerze, z kiedy "specjalnie" spóźniłam się na śniadanie nie miałam nalanego kompotu a także musiałam sama zadbać o sztućce.
Więc nie wiem dlaczego to robiłam, ale na początku. Ja naprawdę nie chciałam się zaprzyjaźnić Hahaha !!!
Można poznać ludzi po ich ludzi po ich właściwie nieokrzesanym zachowaniu.
Nie wiem, może myślały, że jestem służącą ?????
W innym sanatorium, kiedy to praktycznie przeszliśmy wszyscy na "Ty" - w tym dwóch starszych mężczyzn, jedna taka
zapytała mnie, co ja właściwie "tutaj robię" - czyżby "gościnne występy i zarobek????
Sądzę, że nie chciałaby mieć tego schorzenia, jakie mam ja.
Napiszcie, może coś Wam też się takiego przytrafiło ?? :D

Re: zmiana stolika

: 05 maja 2017 12:55
autor: Sloneczko
Myślę, że najlepiej jak każdy nakłada jedzenie na swój talerz.