Strona 1 z 10

Relaksacja w sanatorium

: 27 cze 2017 21:03
autor: Maryann
Co myślicie o zabiegu tzw. "relaksacji" w sanatorium. Na mnie działa zupełnie odwrotnie - jak płachta na byka :lol: :lol: :lol: .

Re: Relaksacja w sanatorium

: 27 cze 2017 22:23
autor: Fionka
:lol: :lol: :lol: Na mnie działa wręcz cudownie. Po dwóch poszłam się tylko odhaczyć bo chcieliśmy wyskoczyć do Trzęsacza i nie było problemu ,wręcz zadowolenie malowało się na twarzy prowadzącej.Od tego dnia podpisywałam tylko obecność.




Na relaksację zabierałam podusie i kocyk a następnie po 3 minutach ucinałam drzemkę dając koncert piłowania :lol: :lol: Budził mnie rechot pozostałych. :lol: :lol:

Re: Relaksacja w sanatorium

: 28 cze 2017 07:38
autor: VVENUS
Tak jak różni są ludzie tak każdy inaczej odczuwa potrzebę RELAKSACJI.... dla jednych relaks to sen ,nawet krótki, dla innych przeniesienie się w świat muzyki , książki, poezji to właśnie oderwanie się od rzeczywistości. Ja chętnie uczestniczyłam w zajęciach , zwłaszcza na łonie natury :kwiat: Chwilami fruwałam nad górami :lol: Pewnie od osoby prowadzącej też dużo zależy, a nawet od innych kuracjuszy. Jedna chrapiąca osoba zakłóci rytm i koniec relaksacji ;) Dlatego przymusu tu nie powinno być , a dobrowolność tak jak na np. zumbę.

Re: Relaksacja w sanatorium

: 28 cze 2017 16:41
autor: Maryann
Jak to by dobrze było gdyby była dobrowolna. A tak to człowieku kombinuj... :D. Ela ...toż Ty jeszcze jeden zabieg zaserwowałaś współtowarzyszom niedoli... śmiechoterapię.. :lol: :lol: :lol:

Re: Relaksacja w sanatorium

: 30 cze 2017 07:12
autor: Joni123
Maryann na mnie też działa to wprost wkurzająco! :evil:
Kiedyś znajoma namówiła mnie na Jogę a po niej była relaksacja jak kobitka kazała się położyć i zamknąć oczy i jeszcze biła w jakąś miskę która lekko drżała to szału dostałam i wyszłam.....tak się skończyła moja relaksacja :D jeżeli chcą żeby człowiek się relaksował to trza mu dać wolność wyboru, no nie :roll: ;)

Re: Relaksacja w sanatorium

: 30 cze 2017 08:39
autor: Bogutka5
Relaksacja w sanatorium.....
jako zabiegi obowiązkowe w Polańczyku mieliśmy grotę solną. sama grota ok, leżaczek, kocyk, zawsze po obiedzie.
Ale do tego "muzyka relaksacyjna" ............ doprowadzała mnie do stanu mocno niespokojnego. Puszczano dźwięki znad morza (mieszkam nad morzem i wyjechałam w góry dla odmiany) - juz sobie z lekka przysypialam kiedy wybudzał mnie nagle krzyk mew, wycie syren statku i ... ten szum fa z głośników. Kiedy jestem na plazy to wszystko mnie relaksuje, tam w grocie doprowadzało do szału. Kupilam zatyczki do uszu bo z samej groty rezygnować nie chciałam.
Bogutka

Re: Relaksacja w sanatorium

: 30 cze 2017 09:43
autor: forumowicz
Moja przygoda z relaksacją ....

jeśli o mnie chodzi to coś siedzi we mnie w środku i nie chce poddać się tej terapii, chociaż mam świadomość ,że dla części kuracjuszy bardzo odpowiada ta forma zabiegu.
Byłam kilka razy na ZUS-owskiej rehabilitacji i mam świadomość , że taki jest jej program dlatego głośno nie wypowiadam się negatywnie - przynajmniej nie pomstuję, jeśli składam wniosek to muszę się temu podporządkować i to robię.
Wyjeżdżam na 3 tygodnie, nie śpieszę się , nie muszę nic robić - po prostu rehabilituję się i odpoczywam :)

Re: Relaksacja w sanatorium

: 30 cze 2017 10:06
autor: Bogutka5
Dokładnie tak ... rehabilituję się, odpoczywam, nic nie muszę ..... męczyć się na relaksacji, która nie relaksuje tez nie muszę. Muzyka relaksacyjna dla mego ciała i duszy nietrafiona.
W innych sanatoriach takich form nie było. To był incydent.
Bogutka

Re: Relaksacja w sanatorium

: 30 cze 2017 10:29
autor: forumowicz
Bogutko , może powinnam napisać , że absolutnie moja wypowiedź nie była kierowana ad personam .
W sanatorium z NFZ nie spotkałam się z taką formą zabiegu, natomiast turnusy ZUS mają to obligatoryjnie.

pozdrawiam :)

Re: Relaksacja w sanatorium

: 30 cze 2017 13:39
autor: Bozena321
Relaksacja w sanatorium jak dla mnie to strata czasu w zamkniętym pomieszczeniu :lol: więc kilka razy nie poszłam i innego dnia poszłam po autograf usprawiedliwiając się, że byłam na szlaku-w górach, to była dla mnie relaksacja :) :) :) prowadząca nie miała zastrzeżeń i przytaknęła mi.