Strona 1 z 23
Żona w sanatorium...
: 24 kwie 2018 23:29
autor: jacky6
Jako alternatywa dla "Mąż w sanatorium".
To przyjemnie czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...
Re: Żona w sanatorium...
: 25 kwie 2018 08:07
autor: Hipokryt
"Żona w sanatorium" to bardzo ciekawy temat z męskiego punktu widzenia lecz pod warunkiem że Żona nie ciągnie ze sobą Męża. Byłby to temat o korzystaniu z wolności w domu i czynnym odpoczynku w miejscu zamieszkania.
A może trzeba jeszcze założyć albo już jest osobny baaardzo ciekawy temat o Małżeństwach w sanatorium?
Re: Żona w sanatorium...
: 25 kwie 2018 11:29
autor: forumowicz
temat faktycznie ciekawy

ale zdaje mi sie Maarek36 , czy Ty ciągle "pijesz " do Bogutki

był wpis na jednym wątku i powinno to wystarczyć , ale nieee - trzeba ironizować i dalej i jeszcze . tylko tyle , że Bogutka nie wdaje sie z Tobą w przepychanki

Re: Żona w sanatorium...
: 25 kwie 2018 13:54
autor: forumowicz
Hej. Zdecydowanie, na temat Bogutki każdy odniósł się jak uważał za stosowne. Nie oceniajmy jednak osobistych decyzji innych, bez poznania okoliczności, w których decyzje powstawały. każdy z nas już tego pewnie doświadczył, a to nie jest przyjemne. Natomiast drwić do bólu należy z patologii, które dobrze się mają w naszej rzeczywistości.
Temat żona w sanatorium jest świetny, i myślę, że długo zagości na pierwszej stronie.
Re: Żona w sanatorium...
: 25 kwie 2018 14:53
autor: Bogutka5
Dałam poczytać temat mężowi.
Jego to wszystko ubawiło.
Ciągle żartuje z "pantoflarza". Mówi : napisz jeszcze ze kupujemy takie same ubrania (od razu zaznaczam, że ubrania treckingowe, kurtki, polary i to jego pomysł), a dopiero wyjdę na pantoflarza.
I jeszcze zwrócił uwagę, że nie napisałam, że małżeństwem jesteśmy 17 lat, że ma to znaczenie (nie 30).
Hmm.
Jedziemy razem bo oboje tego chcemy, nie możemy się doczekać urlopu i nie widzimy potrzeby karania się osobnym wyjazdem. Pracując mamy tak mało czasu dla siebie, czasami uda się wyjechać gdzieś na weekend ale tego ciągle mało. Uwielbiamy moment kiedy wsiadamy do auta i ruszamy. Podczas ostatniego pobyty w sanatorium przez 3 tygodnie przeszliśmy popołudniami 240 km po górach (Orlickie, Stołowe, Masyw Śnieżnika)
Oby NFZ wpasował się w nasze urlopowe możliwości wyjazdu - tylko to mnie niepokoi.
Waldek, Zdarek - dziekuje.
Bogutka
Re: Żona w sanatorium...
: 25 kwie 2018 15:32
autor: forumowicz
nie masz za co dziękowac , też Ci cos tam pysknąłem , ale nie lubie jak ktos się do kogos przypieprzy i drąży temat na wątkach

Re: Żona w sanatorium...
: 25 kwie 2018 17:48
autor: Fionka
Bogutko , to cudownie że cały czas lubicie spędzać czas ze sobą , macie wspólne zainteresowania , nadrabiacie brak czasu w ciągu roku, .......Wszystko super . Proponuję wspólne wczasy :!:Turnusy rehabilitacyjne

Re: Żona w sanatorium...
: 25 kwie 2018 19:32
autor: forumowicz
Jestem żoną i byłam w sanatorium ......i co??

Re: Żona w sanatorium...
: 25 kwie 2018 19:47
autor: Felice
I jeszcze będziesz...

Re: Żona w sanatorium...
: 25 kwie 2018 19:49
autor: forumowicz
No i co

Nas Pytasz Miriam, a skąd my mamy wiedzieć

Gdybym był też to bym Ci powiedział co tam Wyprawiałaś
