Granit - Szklarska Poręba
: 19 maja 2018 20:18
Przekazuję świeże doznania po pobycie w Granicie. Od mego powrotu, nie minął nawet tydzień. Początek nie był zbyt obiecujący. Na poziomie recepcji, na szklanej witrynce, pysznił się wazon z gałązkami udekorowanymi bombkami choinkowymi. Tuż obok stała srebrna choineczka. Kwiecień i choinka? Nie da się ukryć, że na pierwszy rzut oka wiedziałam, iż czystość nie była najmocniejszą stroną tego sanatorium. Po zwróceniu uwagi sprzątaczce ozdoby bożonarodzeniowe zniknęły. Nie wiem jak na innych piętrach, ale na pierwszym sprzątaczka odkurzyła nasz pokój tylko jeden raz... raz na tydzień sprzątana była łazienka i ogarnianie kurzy. Natomiast wszystkich kuracjuszy irytowała pewna kelnerka. O ile inne były miłe i uśmiechnięte, o tyle wspomniana dziewczyna była dość nieżyczliwa ( lekko ujmując) Na dodatek chodziła przez cały tydzień w spódniczce utytłanej w białe plamy. Podejrzewaliśmy, że po prostu wyciera o nią ręce.
Nie polecam zakwaterowania na pierwszym piętrze. O ile w miesiącach letnich, gdy będzie gorąco, to piętro będzie dawało przyjemny chłodek, o tyle po sezonie grzewczym w pokojach jest zimno i wilgotno.
Rehabilitanci byli dość przyjemni, choć oczywiście z wyjątkami, ale przecież jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Kawiarenka była otwierana po 18-tej, ale i tak zapełniała się dopiero przed 21. Serwowała cienkie drinki i inne napoje.Niestety przez cały turnus puszczana była ta sama lista piosenek, co w gruncie rzeczy było dość denerwujące.
Wifi dostępne jedynie na piątym piętrze.
Dobrze, że piękne widoki i śliczna pogoda wynagradzała wszystkie niedogodności.
Nie polecam zakwaterowania na pierwszym piętrze. O ile w miesiącach letnich, gdy będzie gorąco, to piętro będzie dawało przyjemny chłodek, o tyle po sezonie grzewczym w pokojach jest zimno i wilgotno.
Rehabilitanci byli dość przyjemni, choć oczywiście z wyjątkami, ale przecież jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Kawiarenka była otwierana po 18-tej, ale i tak zapełniała się dopiero przed 21. Serwowała cienkie drinki i inne napoje.Niestety przez cały turnus puszczana była ta sama lista piosenek, co w gruncie rzeczy było dość denerwujące.
Wifi dostępne jedynie na piątym piętrze.
Dobrze, że piękne widoki i śliczna pogoda wynagradzała wszystkie niedogodności.