Przyszedł czas napisać Wam co nieco o Domu Zdrojowym i Jedlinie w której spędziłam 25 długich o tej porze roku dni…
Jedlina-Zdrój to spokojne miasteczko z życzliwymi, aczkolwiek trochę wycofanymi mieszkańcami.
Potwierdziły się dość częste opinie, że to przysłowiowa dziura, że nudno, że na miejscu nie ma co zrobić z wolnym czasem… Niestety dla wielu osób przebywających na kuracji, którzy nie są aktywni fizycznie tak tu właśnie jest…
Ale na szczęście nie dla mnie
Owszem, dwa pierwsze dni, zanim się wszyscy rozpracowali, tak było… ale potem nastąpiła ogólna mobilizacja, żeby nie poddać się wszechobecnej nudzie. W dość dużym skrócie powiem tak: niedola integruje ludzi
Ponieważ dość szybko zrozumieliśmy, że możemy liczyć tylko na własną inwencję, to dalej już wszystko się poukładało. Zaczęliśmy się organizować i wspólnie spędzać czas… chodzić w góry, jeździć po okolicy i zwiedzać co tylko się dało…
Dopiero po kilku dniach pojawiła się u nas pani z Biura Podróży i zaproponowała nam różne wycieczki w tym także zagraniczne m.in. do Pragi, Wiednia, Drezna… Z niektórymi propozycjami dość mocno się spóźniła, bo my już tam sami wcześniej dotarliśmy, ale na te dalsze chętni się znaleźli.
Jeśli chodzi o wieczory przy muzyce i tańcu to można tu o tym zapomnieć… Jeśli sami się nie zorganizujecie to nic z tego, nikt tutaj dla kuracjuszy o tym nie pomyślał
Zabiegi rehabilitacyjne są na miarę ZUS-owskiego kontraktu, więc wiadomo, że za dużego wyboru nie ma. Rehabilitanci stoją na wysokości zadania i świetnie sobie z kuracjuszami radzą a w dodatku można się z nimi dogadać co do pory zabiegów.
Podobnie zresztą jest z przemiłymi paniami z kuchenki które wydają posiłki, panie sprzątające i te na recepcji też są Ok.
Lekarzy jest dwóch, jeden to przesympatyczny Ordynator i drugi dość młody lekarz też są w porządku. Z paniami pielęgniarkami jest różnie, zależy jaki która ma humor, ale ogólnie nie jest źle. Oczywiście cisza nocna obowiązuje i o 22:00 Dom Zdrojowy jest zamykany na klucz. Panie pielęgniarki robiły obchód a my potem mogliśmy w miarę cicho kontynuować integrację, niekoniecznie we własnych pokojach
Posiłki są serwowane w dwóch turach: 7:30, 12:30, 17:00 oraz 8:00, 13:00, 17:30. Jedzonko bardzo smaczne i urozmaicone i choć nie gotowane w naszym ośrodku, tylko przywożone z ogólnej dla uzdrowiska Szczawno-Jedlina kuchni w Szczawnie Zdroju, to podane zawsze gorące i świeżutkie.
Na koniec mogę Wam powiedzieć, że pomimo wielu obaw związanych z tym miejscem (zwłaszcza po lekturze niektórych opinii napisanych na tym właśnie forum) to jestem szczęśliwa, że trafiłam na to przeurocze Zadupie i poznałam tylu cudownych ludzi a także odwiedziłam tak dużo pięknych miejsc w tym rejonie Dolnego Śląska i wychodziłam się po tych naszych jakże pięknych Sudeckich górach Wałbrzyskich, Kamiennych, Sowich…
...i jeśli mogłabym tam teraz wrócić, to wierzcie mi, zrobiłabym to bez wahania



