Przeglądnąłem tę listę i powiem szczerze, że jak co roku "król" ZUS nie przestaje mnie zadziwiać.
Ktoś tam ma problemy z geografią Polski i sanatoria "Biawena" czy "Beskid" należące do "Uzdrowiska
Wysowa" S.A., umieszcza w Wieńcu Zdroju. No ale to drobiazg. Co tam 500 kilosów w tą lub w tamtą?
(układ oddechowy i psychosomatyka w systemie stacjonarnym)
Następna ciekawostka dla mieszkańców południowych regionów Polski którzy złożą wniosek na rehabilitację
(stacjonarną) układu krążenia. Najbliższe ośrodki to Wieniec i Inowrocław. Pozostałe leżą praktycznie
na północnej granicy Polski. Na temat "atrakcyjności" tych ośrodków i miejscowości nie będę nic pisał.
Na południu nie ma kompletnie nic. Widzę tu całkowity brak logiki w wyznaczaniu tych miejsc.
No i kolejny "kwiatek" ściśle związany z akapitem powyżej.
Kardiologiczny Szpital Uzdrowiskowy
w Nałęczowie ma kontrakt na rehabilitacją stacjonarną w schorzeniach narządu ruchu. Trochę śmiesznie.

Z kolei na to ostatnie schorzenie nadal mają podpisaną umowę takie "wynalazki" jak Grębiszew, Olecko,
Stróże czy też Stalowa Wola. Ciekaw jestem również, czy osoby wyjeżdżające na rehabilitację narządu
głosu do Świeradowa będą zadowolone z zamiany ośrodków. W tamtym roku "Gracja" mała, kameralna,
pięknie położona, a w tym roku "Wacław", prawie trzy razy większy, trochę na uboczu i przy drodze.
To takie tam, moje luźne przemyślenia po przeglądnięciu listy ośrodków oferujących rehabilitację.
Na całe szczęście nie mam zamiaru, a przede wszystkim (na całe szczęście) nie mam potrzeby, aby
składać wniosek o rehabilitację, więc ominą mnie rozterki związane z tym co szanowny ZUS by mi
przydzielił i w jakim terminie, a patrząc po tegorocznych zmianach w zasadach przydziału, nie wróży
to zbyt wiele dobrego w roku przyszłym.
