Ustroń Równica od 2 stycznia 2019
: 06 sty 2019 19:47
Dzień dobry wieczór wszystkim,
Naczytałam się różnych opinii na temat Równicy, a teraz ja mogę się podzielić swoimi wrażeniami:-) Jestem tu w ramach prewencji rentowej z ZUS, w dziale "oddechowców".
Pierwszy dzień mnie nie zachwycił, może dlatego, że trasa z Katowic była wyczerpująca, bo pokonywana wczesnym rankiem i w śnieżycy. Potem było średnio, bo mój zarezerwowany pokój nie był gotowy i musiałam czekać 3 godziny. W jadalni pierwszy kontakt z paniami dietetyczkami nie zachwycił. Mam naprawdę dziwaczne wymagania tzn. nie jem mięsa i w dodatku 17 grudnia miałam usunięty woreczek żółciowy, więc w grę wchodziła tylko dieta lekkostrawna. Za jedyne 10 złotych dziennie udało się doprowadzić do konsensusu
Bo dieta wegetariańska tak, ale lekkostrawna to już nie (sama sobie to reguluję). Za to efekt finalny naprawdę mnie zachwycił. System bufetowy na śniadanie, ogromna porcja na obiad (myślę, ze panie w kuchni chcą mi zrekompensować brak mięsa wielkością porcji
). Na kolację zawsze jest jedno danie na ciepło i jest po prostu pysznie. Owoców i warzyw jest w opór, i na surowo i obrobionych cieplnie, więc jestem w pełni usatysfakcjonowana. Z zabiegów jestem zadowolona, bo mimo, że w sumie niewiele było do wyboru (ze względu na czas rekonwalescencji po operacji), to udało się całkiem niezły komplet dobrać. Ponieważ wskazaniem pooperacyjnym jest chodzenie, to mam sporo możliwości, żeby chodzić. Wygodne buty sportowe, wygodny ciuch, słuchawki w uszy i marsz!
Z windy nie korzystam (no chyba, ze wracam ze spaceru z Ustronia - to daję sobie dyspensę). Pokój jest urządzony wygodnie, jest czysto, ciepło i to zapewnia mi pełnię szczęścia. Mam cudowny widok na Ustroń, no i śniegu masa spadła, więc nastrój świąteczny (mimo, że już po świętach) zapewniony.
Personel bardzo miły i naprawdę zgrzeszyłabym, gdybym się chciała do czegoś przyczepić. Skorzystałam też z biblioteki, więc niczego mi więcej do szczęścia nie brakuje...A jak czegoś brakuje (wieszaki w szafie np.), to sama uzupełniam
I tym optymistycznym akcentem kończę moją relację.

Naczytałam się różnych opinii na temat Równicy, a teraz ja mogę się podzielić swoimi wrażeniami:-) Jestem tu w ramach prewencji rentowej z ZUS, w dziale "oddechowców".
Pierwszy dzień mnie nie zachwycił, może dlatego, że trasa z Katowic była wyczerpująca, bo pokonywana wczesnym rankiem i w śnieżycy. Potem było średnio, bo mój zarezerwowany pokój nie był gotowy i musiałam czekać 3 godziny. W jadalni pierwszy kontakt z paniami dietetyczkami nie zachwycił. Mam naprawdę dziwaczne wymagania tzn. nie jem mięsa i w dodatku 17 grudnia miałam usunięty woreczek żółciowy, więc w grę wchodziła tylko dieta lekkostrawna. Za jedyne 10 złotych dziennie udało się doprowadzić do konsensusu
Z windy nie korzystam (no chyba, ze wracam ze spaceru z Ustronia - to daję sobie dyspensę). Pokój jest urządzony wygodnie, jest czysto, ciepło i to zapewnia mi pełnię szczęścia. Mam cudowny widok na Ustroń, no i śniegu masa spadła, więc nastrój świąteczny (mimo, że już po świętach) zapewniony.
Personel bardzo miły i naprawdę zgrzeszyłabym, gdybym się chciała do czegoś przyczepić. Skorzystałam też z biblioteki, więc niczego mi więcej do szczęścia nie brakuje...A jak czegoś brakuje (wieszaki w szafie np.), to sama uzupełniam
I tym optymistycznym akcentem kończę moją relację.