Zagrożenie w sanatorium -ALARM POŻAROWY
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8365
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Zagrożenie w sanatorium -ALARM POŻAROWY
Sobota 22 czerwiec 2019
Kołobrzeg Sanatorium Perła Bałtyku
W pokojach słychać KOMUNIKAT
W związku z zagrożeniem uprasza się o opuszczenie pokoi schodami ewakuacyjnymi , -NIE KORZYSTAĆ z wind.
Kiedyś chyba każdy odbył w swym Życiu szkolenie z BHP ,uczyliśmy się w szkole o zagrożeniach.
Fakt była około 6,00
Co robić ,aby nie wpaść w PANIKĘ ..Otwieram Drzwi Balkonowe choć wiem że z Mojej Strony wozy raczej nie podjadą -Drzewa.
Szybkie zaopatrzenie , ubrać się - bo alarm zastał w pidżamie -koszulka spodenki , bluza .
Dokumenty
Leki NIEZBĘDNE - czyli insuliny i glukometr
Telefon i ok ...laptop
Udałem się do schodów ewakuacyjnych ...DZIWNE MAŁY ruch -Fakt schodziłem schodami bocznymi .
W hollu głównym Obiektu -Fakt Pani Recepcjonistka kieruje ku wyjściom
Wychodzi na Plac przed około 100-150 Ludzi ....podjeżdżają kolejne wozy strażackie 3 duże bojowe plus SZEF -Jepem
Ci wg Mnie ROZSĄDNI oddalają się -Ale na 90% Balkonów mamy Widownię .
Ponad 400 Gości zostaje w teoretycznej Strefie zagrożenia
Wśród Osób na placu przed Obiektem Jest Osoba na Wózku !!!-Można było znieść , Jest Osoba ,ktora ma PROBLEMY ze schodzeniem -Bardzo schorowany Pan.
Zastanawiam się Skoro JEST ALARM tak dzwiękowy jak i KOMUNIKAT - Dlaczego Ludzie byli Obserwatorami .
Zastanawiam się Jakie roszczenia Miałyby RODZINY w przypadku KATASTROFY ????
Zastanawiam się Gdyby zaistnienia POŻARU zachowywały się gdyby wybuchł Pożar lub ...
ps
Wychodząc z pokoju w ciągu 1-2 minut ogarnąłem to co Potrzebuje i wyszedłem .
FAKT zostawiłem KLUCZ w drzwiach pokój był otwarty .
Natomiast sąsiad gdy wracałem ironicznie się uśmiechał wychodząc na poranny spacer
ALARM
To uruchomienie czujki Ktoś zapalił sobie Papierosa
A co w przypadku gdyby było to Faktyczne ZAGROŻENIE
- Maryann
- Super Kuracjusz

- Posty: 6927
- Na forum od: 21 kwie 2017 17:42
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 4
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 3 razy
Re: Zagrożenie w sanatorium -ALARM POŻAROWY
-
forumowicz
Re: Zagrożenie w sanatorium -ALARM POŻAROWY
Co dziś grozi osobom nie stosujacym sie do polecen osób przeprowadzających ewakuację czy osób przejmująch dowodzenie akcją? W teori są sankcje prawne, w praktyce NIC!! Nie da sie nałożyć i wyegzekwować żadnych sankcji dla ludzi świadomie łamiących zasady zachowania sie w sytuacjach nadzwyczajnych czy zagrażających życiu. Szkolenia? obecnie to FARSA. Jeśli BHpowiec coś wogóle przeprowadza to z reguły na zasadzie- wy sie podpiszcie a jak pogadam dwa razy po 45 min.. z czego drugie 45 minut to tylko teoretyczne bo przerwa trwa nie 5 minut a 20 a nikt dłużej nie posiedzi bo "miało sie skończyć o 12:30 wiec nie ma mowy żeby siedziec do 12:50. pozwoliłeś na długa przerwe więc to twoj problem.
W pracy raz w roku jest coś co nazywa sie "próbny alarm pożarowy z ewakuacją" pod nadzorem inspektora z PSP i BHP... Wiecie jak to wygląda? i nie jest to że w jednej placówce bo styczność mam z kilkudziesięcioma na terenie 2 powiatów czyli kilkunastu gmin
To jest jedna wielka KONINA bo slowo farsa jest za słabe. Alarm niby nie zapowiedziany i trzymany w tajemnicy. W praktyce wszyscy wiedzą o nim od kilkunastu dni żeby z dziećmi wszystko omówić i przećwiczyc. KUR**A!!! W dniu "niezapowiedzianego" alarmu od rana wszyscy siedzą jak na szpilkach oczekując sygnału żeby sie pozbierać i w ściśle określonym czasie zameldować sie dowodzącemu ewakuację w miejscu zbiórki ewakuacyjnej. Oczywiście wszystko pięknie wszystko w normach,czasy zejścia idealne. Ćwiczone co roku... A zdarzają sie mimo wiedzy o próbie kwiatki typu- pozamykane pokoje na klucz (oczywiście klucza w zamku nie ma) bo "mam tam cenne rzeczy w torebce a nie bede całego majdanu ze sobą taszczyć skoro to jest próbny alarm" czy wręcz pani za biurkiem oburzona ze ktoś sie na nią wydziera i sama podnosi głoś że ona nie ma czasu na pierdoły bo ma pilną prace do wykonania i bawic sie w alarmy i pożary mamy po południu albo w weekendy a nie w czasie jej dnia pracy. O ludziach z telefonami nagrywającymi nawet nie wspominam.. Takie przykłady mógłbym mnożyć bez końca. Co z tego ze wszystko to wpiszemy w protokół, co z tego że BHP i PSP nakładaja kare finansową (drobną zazwyczaj) jak tą karę płaci placówka a nie idiotka olewająca polecenia. Płacz zaczyna sie gdy naprawde coś sie zdarzy, wtedy wychodzi że nikt nic nie potrafi, nikt nic nie wie a każdy ma pretensje do ludzi w mundurach ale każdy jest specjalistą od oceniania działań tych służb. Pamiętam jedną akcję gdzie w czasie "niezapowiedzaniego' he he alarmu pożarowego wraz z zawodowymi w biurowcu duzej firmy który miał być z koncem roku remontowany uzgodniono ze zostanie użyta w piwnicy "swieca dymna" . O matko i córko co tam sie wtedy działo! Armagedon to za mało... panika, demolka, ludzie odwożeni karetkami po zasłabnięciach z paniki i "zatruciu' "toksycznym" kuźwa!! dymem z palących sie chemikalii (sic!).. A wszyscy wiedzieli i wprost czekali na sygnał alarmu tyle że nikt nie wiedział ze do zwyczajnego alarmu zostanie dodane kilka zupełnie nieszkodliwych dla zdrowia granatow dymnych.... Chyba już nigdy dyrekcja tego czy innego zakładu na takie cos nie pójdzie. Okazalo sie że "król jest nagi". To alarmy. Akca w miejskim hotelu po tym gdy czujka odpaliła alarm.. Jezzu! Elaborat mogłbym napisac ale wspomnę tylko pana który wezwał policję na strażaków i chciał miec interewncję na piśmie żeby oskarżyc służby o zakłócanie mu spokoju i snu.Ręce opadają...
A pierwsza pomoc to drugi taki "kwiatek'. W jednej placówce w teorii na 98 osób wszyscy po szkoleniach z udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej i każdy ma papierek ze raz na 2 lata bierze udział w szkoleniu i CWICZY!!! na fantomie resuscytacje krążeniowo-oddechową. Więc teoretycznie nie ma bata zeby każda z tych osób (kobiety i meżczyźni) nie dała rady udzielić pomocy gdyby ktoś jej potrzebował . Praktyka? na 98 ludzi jako tako udzielić pierwszej pomocy potrafi tylko 8 ludzi i poza 1 przypadkiem sa to ludzie po 50 czyli ludzie którzy sie tego wyuczyli za młodu i odruchy im zostały.. (widać to nawet po technice i zasadach udzielania ktore jednak sie zmieniają w czasie). Ludzie młodzi w sytuacji zagrożenia nie są w stanie nawet prawidłowo wezwać pomocy przez telefon który używają po 18 godzin na dobę. I taka jest właśnie obecnie norma niestety. prędzej ci zrobią zdjęcie i umieszczą na fb niż ktoś zareaguje i pomoże.
Wszystkim zależy aby tylko wszystko OK było w papierach. NIC WIECEJ. Szkolący udają że szkolą, szkoleni udają ze sie uczą i rozumieją CZEGO sie uczą. Kontrolujacy udaja ze faktycznie kontrolują... Byle pasowały papierki. A jak sie coś stanie?
Bedziemy sie dopiero wtedy martwić.. ech...
- ANDY12345
- Super Kuracjusz

- Posty: 19815
- Na forum od: 26 maja 2018 11:42
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 3
- Podziękował: 4 razy
Re: Zagrożenie w sanatorium -ALARM POŻAROWY
Obecnie pracuję na obiekcie gdzie są wytyczne jak postępować w wypadku.... jakiegoś, które są zamieszczone w "INSTRUKCJI" i powinienem postępować wg tej instrukcji... tylko za Boga ja jej nie mam i nie ma jej na moim stanowisku pracy które nie mogę opuszczać
A moim zdaniem w przypadku niestosowania się do poleceń i braku reakcji na alarm ppoż. powinny być wyciągane konsekwencje i finansowe i dyscyplinarne w stosunku do kuracjuszy z wywaleniem z ośrodka włącznie. Przecież znajdują się osoby z problemami zdrowotnymi i im w pierwszej kolejności trzeba pomóc wydostać się z zagrożonego terenu. Obojętność i cwaniactwo powinno być KASTROWANE .
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8365
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Re: Zagrożenie w sanatorium -ALARM POŻAROWY
Zastanawiam sie jedynie Skoro był to tylko alarm bo Pan Zapalił sobie Papierosa .
DLACZEGO te ponad 400 OSÓB nie zeszło tylko było gapiami na Balkonach ???
DLACZEGO -Straż Pożarna ,która ma Największe Zaufanie Społeczne .
DLACZEGO Pan SZERYF z tego ostatniego samochodziku Nie przeszedł się po piętrach i nie wypisał Każdemu z Tych 400 gapiów Mandatu po 500
wszak było zagrożenie a co w przypadku gdyby rozszczelniła się instalacja gazowa lub pojawio by się inne zagrożenie takie jak opisuje Hanys.
Kto wtedy płacił by Odszkodowania ? i czy mieli by PRAWO do....
Czy była by powoływana Komisja i tworzona szopka ?
Kilka lat temu byłem gdzieś za granicą
-BYŁ podobny komunikat 1.5 minuty byłem na dworze Był też cały Hotel ..weszlismy Dopiero gdy <<<< Pan Strażak Sam >>>>Zaprosił odwołał Zagrożenie czy to były ćwiczenia czy ktoś zapalił Papierosa nie wiem -ale 100 % Gości stało przed Hotelem w szlafrokach przy plus 10 st C.
Ponad 60 minut
Zastanawiam się Czy Nam nie zalezy na Bezpieczeństwie ?
- ANDY12345
- Super Kuracjusz

- Posty: 19815
- Na forum od: 26 maja 2018 11:42
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 3
- Podziękował: 4 razy
Re: Zagrożenie w sanatorium -ALARM POŻAROWY
Nie tak dawno przecież kilka lat temu w jednym z budynków chyba socjalnych spłonęło wielu ludzi bo drzwi ewakuacyjne były zakratowane i zamknięte na kłódkę. Przykłady można mnożyć ale wniosek jest jeden ... na głupotę nie ma lekarstwa, dawniej był tylko dobór naturalny.
-
forumowicz
Re: Zagrożenie w sanatorium -ALARM POŻAROWY
odpowiedź wg mnie jest jedna a mianowicie - burdel prawny.
1- nie zeszli bo wiedzą że nie poniosą żadnych konsekwencji. to raz. Niestety ale gra tez tu rolę coraz większe zidiocenie społeczeństwa, i ogólnoświatowy trend gdzie uczy od dzieciństwa człowieka że on wszystko może ale NIC NIE MUSI. to dwa. Jestem prostym facetem ale wydaje mi sie z tego co widzę że u nas doszło do tego że źle pojmujemy albo wprost nawet nie znamy OBOWIĄZKÓW OBYWATELA. Szczególnie tyczy to OBOWIĄZKÓW bo PRAWA szczególnie te działające na korzyść to ludzie znaja, oj znają. Ludzie są w sekunde gotowi do egzekwowania swoich praw zasłaniając sie też nimi przed wykonaniem obowiązków. Brak też prawa wykonawczego który mógłby SKUTECZNIE te obowiązki wyegzekwować. Zmieniło na przestrzeni 25-30 lat zmieniło sie bardzo dużo ale niewiele na plus (moim zdaniem). Doszło do tego że obecnie niewiedza usprawiedliwia. Wystarczy sie zasłonic niewiedzą i nawet jeśli ktoś usiłuje wyciągnąć konsekwencje to odbija sie od tej zasłony.
2- Dlaczego ów dowódca sie nie przeszedł i nie powlepiał kuracjuszom? patrz pierwsze zdanie w poście.
Po prostu nie ma obecnie takiego prawa.Teoretycznie mogła by to zrobić Policja na wniosek dowódcy akcji i osoby odpowiedzialnej za przeprowadzenie ewakuacji. W praktyce nie do przejscia. Kazdy może odmówic przyjęcia mandatu a sprawy nie bedzie ze wzg na zbyt małą szkodliwość społeczną.
Na obiekcie tego typu są wyznaczone przez dyrektora osoby odpowiedzialne za przeprowadzanie ewakuacji i jedynie one moga zostać pociągnięte do odpowiedzialności za kuracjuszy-idiotów którzy wezwania nie posłuchali. Tylko to znów sie rozbija o burdel prawny bo za obowiązkami które zostały im przydzielone nie ida w parze prawa służące skutecznemu wykonywaniu. Przyjmijmy że w sanatorium jest na zmianie ordynator i on jest osobą która ma obowiązek przeprowadzić i nadzorowac ewakuację? W jaki niby sposób ma zmusić 400 osób olewających sygnał do wyjścia? Nie ma środków przymusu. Może ewakuację ogłosić i w sumie to...tyle. Teoretycznie może pociągnąć ludzi którzy sie do ogłoszenia nie zastosowali ale w praktyce to nie do przeprowadzenia. On wie że nie zmusi nikogo do wyjścia a oni wiedzą ze nikt ich nie zmusi.Można do sądu takich? Niby można.... Zasłonią sie że nic nie wiedzieli i po sprawie.. Jednocześnie sami złożą pozwy na osoby, instytucje próbujące ich wtedy do czegoś zmuszać. I wtedy zaczynaja sie przysłowiowe "kredki" dla osoby która usiłowała ich wtedy naciskać. Prędzej osoba próbująca zmusić innych do ewakuacji zostanie skazana niz ci co sie nie dostosowali.
W czasie pierwszych szkoleń i pierwszych lat działania miałem wiedzę i świadomość że zakładając mundur i przyjmując rozkaz od przełożonego mam szereg uprawnień względem zwykłych ludzi czyli cywilów. W stanie wyższej konieczności mogłem nie tylko dysponowac majątkiem osób cywilnych i wszystkich rzeczy uznanych za przydatne w akcji ale mogłem dysponować nawet samymi tymi ludzmi włącznie z użyciem środków przymusu bezpośredniego gdy uznałem to za konieczne (tak sie ładnie fachowo nazywa prawo do np dania po pysku osobie szkodzącej w akcji ratowania). Zdarzyło sie kiedyś ze trzeba było w pare osób obezwladnic siłą człowieka który wpadł w atak paniki i zagrażał sprawnej akcji. Wtedy dostaliśmy pochwałę. Dziś było by dochodzenie czy nie przekroczyłem uprawnień i roztrząsano by miesiącami (albo i dłużej) czy nie było innej możliwości sprawnego działania. W tym czasie mógłbym być nawet zawieszony w wykonywaniu swoich obowiązków..Zdarzyło sie że w czasie powodzi mimo rozkazu ewakuacji część ludzi odmówiła opuszczenia już zalewanych domów i działając w stanie wyższej konieczności nie raz siłą "za fraki i na wóz" pakowaliśmy takich "opornych". Dziś? ZAPOMNIJ! NIE DO POMYŚLENIA! ż sądów bym do usr. śmiercie nie wychodził. Niby jakieś tam prawa do działań w stanie wyższej konieczności mamy ale mamy też wiedzę że ludzie dostali tyle "wolności" że niezmiernie ciężko jest te nasze prawa wyegzekwować bez ponoszenia późniejszych konsekwencji w postaci dochodzeń, śledztw,a nawet rozpraw sądowych. Dziś zakładając ten sam mundur co 25 lat temu mam dużo więcej obowiązkow a coraz mniej uprawnień. Czy dziś dałbym w dziub facetowi drącemu sie ze nie wyjdzie mimo ze stoi już po kolana w wodzie a wody przybywa? Jesuu toż to naruszenie nietykalności cielesnej której boją się naruszyć dziś nawet policjanci a co dopiero strażacy. Dla własnego bezpieczeństwa prędzej bym sie postarał mieć świadka (najlepiej drugiego mundurowego) że poprosiłem a potem rozkazałem opuścić mieszkanie a obywatel będąc w pełni świadomym odmówił... Czy dziś tak samo jak w 1997 w czasie wielkiej powodzi będąc tylko dowódcą sekcji i nie mając żadnej łączności z wyższymi przełożonymi pozwoliłbym sobie na wydanie rozkazu ewakuacji ludzi z części wioski (kilkadziesiąt domów) i przeprowadzenie jej (czasem i siłowo)? Wątpię, a nawet jeśli to chyba latałbym po sądach do samej emerytury.
Czy dziś będac dowódcą akcji w tym sanatorium drązyłbym temat ukarania kogoś za nie zastosowanie sie do nakazu ewakuacji? Szczerze? NIe. Nie wziąłbym na swoje barki takiego działania nawet mając prawne podstawy. Pisząc protokół wpisałbym to w niego przekazując zalecenie i oddając w ten sposób odpowiedzialnośc innym.
Winnym jest prawny burdel który u na panuje. I nie jest temu winna jakas określona opcja polityczna. To leci w złą stronę od dziesiątków lat. A patrząc na Europę to to co tam sie odwala to będzie tylko gorzej. Może tego tak nie widać z poziomu "cywilnego" człowieka ale mundurowi to widzą i niewiele mogą bo zaraz sie odzywają wszelkiej maści obrońcy wolności. A wystarczyła by świadomość społeczna że za niezastosowanie sie do poleceń uprawnionych osób w sytuacjach szczególnych skutkuje ZAWSZE odpowiedzialnością prawną i finansową i takich kwiatków jak ta z tematu by nie było.
Gdyby jeden z drugim dureń wiedział że jak alarm oleje to nie ucieknie od tego że wlepią mu mandat w wysokości 2 średnich krajowych to nawet jakby chodzić nie mógł to na rękach by zaleciał w miejsce oznaczone tabliczką "miejsce zbiórki do ewakuacji" i pierwszy by sie tam głośno meldował.
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8365
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Re: Zagrożenie w sanatorium -ALARM POŻAROWY
Przyznaję się każdy ma coś z ...
Bo wytykano mnie jako Tego ,który opuscił namawiał i JESZCZE ZOSTAWIŁ Klucz w drzwiach wejściowych do pokoju.
Fakt zostały tam jakieś "Fanty" jedna komórka i... ale
Kiedyś podczas pożaru Mieszkania <<<< Taki Strażak Sam >>>> powiedział mi aby drzwi zostawić otwarte b wtedy szybciej można sprawdzic -Dom -mieszkanie pokój .
Ludzie faktycznie chyba nie mają POJĘCIA o potencjalnym Zagrożeniu
-
forumowicz
Re: Zagrożenie w sanatorium -ALARM POŻAROWY
Zachowałeś sie i zrobiłes wszystko tak jak należy i możesz być z siebie dumny.
Nawet gdyby pokój został okradziony i szkody szły by w grube tysiące Ty nie poniósłbyś żadnej odpowiedzialności bo Twoje działanie było prawidłowe. Ośrodek poleciałby w ubezpieczenie ale wątpię czy by to przeszło bo ewakuacja nie była przeprowadzona prawidłowo skoro ludzie zostali na obiekcie. Pewnie ośrodek wszystkie straty musiałby pokryć sam.
Tych idiotów olej sikiem prostym. I moja rada nie dyskutuj z takimi bo w czasie dyskusji głupiec najpierw sprowadzi cie do swojego poziomu a tam pokona Cie swoim doświadczeniem.
A wiesz że w takim przypadku też sie prawo zmieniło na przestrzeni lat?
Pamiętam że kiedyś normą było że 2 osobowy patrol strażaków sprawdzający budynek po ewakuacji miał prawo rozwalić drzwi dowolnego pomieszczenia jeśli bylo zamknięte. Nikt sie w szukanie klucza nie bawił. Koszt naprawy i konsekwencje służbowe ponosiły osoby odpowiedzialne za to pomieszczenie (pracownik biura,nauczyciel, zameldowany itp). Teraz w czasie próbnych alarmów tego już nam nie wolno.
Uczyło (boleśnie po kieszeni) poniesienie kosztów wymiany drzwi i brak premii na ileś tam miesięcy za wpisaną w akta naganę. Kiedyś wystarczyło że zostały rozwalone 1 drzwi w dużym biurowcu jednego z najwiekszych okolicznych przedsiębiorstw zeby potem przez pare lat sie niczego takiego nie było. Dziś nie ma próbnego żeby sie nie znalazło parę zamkniętych pomieszczeń.
-
forumowicz
Re: Zagrożenie w sanatorium -ALARM POŻAROWY
Darek nikt nikogo nie zmusi by chciał žyč ,nie chce niech nie słucha alarmu ostrzeżeń .Polacy to ciemny mimo wszystko ludek.darek pisze: 22 cze 2019 18:16 Przepraszam że tak DRĄŻĘ temat ,ale podczas Obiadu zostałem zwyzywany od IDIOTÓW
Przyznaję się każdy ma coś z ...
Bo wytykano mnie jako Tego ,który opuscił namawiał i JESZCZE ZOSTAWIŁ Klucz w drzwiach wejściowych do pokoju.
Fakt zostały tam jakieś "Fanty" jedna komórka i... ale
Kiedyś podczas pożaru Mieszkania <<<< Taki Strażak Sam >>>> powiedział mi aby drzwi zostawić otwarte b wtedy szybciej można sprawdzic -Dom -mieszkanie pokój .
Ludzie faktycznie chyba nie mają POJĘCIA o potencjalnym Zagrożeniu
Rozsądny postąpi tak jak Ty .Szacun .
Kuracjusz54
