Cieszę się, że jacky6 włączył się, tak życie sanatoryjne jak widać szybko się kończy, co nie oznacza, że za jakiś czas nie otrzymam pozdrowień od kuracjuszy Jana, którzy pewnie po tym turnusie leczą się dalej albo musieli wrócić do pracy
Takie życie, a o forum pewnie sobie za jakiś czas przypomną i zamieszczą opinie o tym sanatorium.
Jest jeszcze jeden problem, nie wszyscy sobie dają radę z postępem technicznym, średnia wieku kuracjuszy (nie wypominając ) nie napawa mnie optymizmem i oczekiwaniem na pozdrowienia na forum. Dlatego telefon to podstawa w kontaktach towarzyskich.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za optymizm jacky6
