Pamiątka z pobytu w sanatorium.
: 01 mar 2012 22:12
To miłe gdy po pobycie w sanatorium przywozimy jakąś pamiątkę. Oczywiście są zdjęcia,jakieś widokówki z wycieczek...ale najbardziej cenne są te otrzymane od ukochanego/ukochanej którą poznało się i miło spędzało czas.
Znajomy opowiadał mi,że jego Pani tak bardzo chciała i upominała się o oryginalną pamiatkę,że podczas ostaniej wspólnie spędzonej nocy tak namiętnie zassał jej cudną szyjkę że zrobiła się bajecznie piękna MALINKA. Owa Pani nie była tym zachwycona,bo następnego dnia już od rana chodziła z kolorową apaszką na szyji,mimo że na dworze skwar niemiłosierny i temperatura powyżej 30 stopni.
Mężowi,na pytanie co to ma być odpowiedziała że ją ugryzł zmutowany komar. Tak sobie myślę,że taka MALINKA to nie jest najgorsza.Bywają trudniej strawne pamiątki.Ale o tym to wierzę że już napiszecie sami.Pozdrawiam.
Znajomy opowiadał mi,że jego Pani tak bardzo chciała i upominała się o oryginalną pamiatkę,że podczas ostaniej wspólnie spędzonej nocy tak namiętnie zassał jej cudną szyjkę że zrobiła się bajecznie piękna MALINKA. Owa Pani nie była tym zachwycona,bo następnego dnia już od rana chodziła z kolorową apaszką na szyji,mimo że na dworze skwar niemiłosierny i temperatura powyżej 30 stopni.
Mężowi,na pytanie co to ma być odpowiedziała że ją ugryzł zmutowany komar. Tak sobie myślę,że taka MALINKA to nie jest najgorsza.Bywają trudniej strawne pamiątki.Ale o tym to wierzę że już napiszecie sami.Pozdrawiam.