Młodość jest jak wiosenny poranek,
pożądana, nieznana, ludzi łączy,
nadzieję daje, marzeniom skrzydła doprawia.
Ma jednak swoją wadę, trwa krótko.
Zbyt krótko...
Gdy młodzi jesteśmy, czujemy wiosnę, oddychamy jej powietrzem, mamy siły i energię do życia, świat poznajemy poprzez ludzi, którzy stają znienacka na naszej drodze. Nie czujemy upływającego czasu. I tak naprawdę nie myślimy go w jakikolwiek sposób zatrzymać. Młodość pozwala na co dzień nowe plany snuć, marzenia realizować, ale i często pozwala ponieść się, bezwiednie, błędy minimalizować. Bawić się, i korzystać z życia....
Brak jest wieku, w którym fizycznie w okres starości przechodzimy. To już tylko zależy od stanu umysłu, biologii i zasobności portfela. Tak, ten czynnik jest niestety ważny, ponieważ to on pozwa.la przeciągnąć naszą młodość.
Starość jako taka określona jako jesień życia, pozwalana pewne rzeczy spojrzeć inaczej. Inaczej, znaczy lepiej lub gorzej. Nie powinniśmy tak myślę porównywać a tym bardziej przeciwstawiać obu między sobą, gdyż młodość jest skarbem dla nas, a my ciągle dążymy by ją przedłużyć w nieskończoność. Myślę, że nie ma jasności tak do końca kto jest mądrzejszy, mówi się że starsi. Nie mogę się z tym zgodzić.
Z perspektywy upływającego czasu, owszem. Ale akurat ta mądrość dobra jest przy udzielaniu porad, opowieści itd.
Natomiast mądrość płynąca z nauki jest zupełnie czym innym.
Niechcący mieszamy to razem i stosujemy razem. W/g mnie to błąd. Przyzwyczajenia, później niepotrzebne iskrzenie.
W pewnym momencie przychodzi chwila zadumy, niepowodzenie, diagnoza, siadamy i myśli tłuką się w głowie.
Myślimy, to koniec... Bardzo często jest to początek starości. Bardzo często, ale nie zawsze. Jeżeli mamy na tyle motywacji, by wstać, wstajemy i walczymy, jeśli jest ktoś, kto rękę pomocną wyciągnie, robimy to samo, idziemy dalej, młodzi, mając 50, 60, 70, lat, gdy 40-to latek ginie w różny sposób.
Mądrość i głupota za rękę często się trzymają, wieku swojego nie znają, drogami różnymi chadzają, choć zdarza się, że też same zanikają. Choć na to bym nie liczył.
Starość inną miarą mierzona,
i choć człowiek wolniejszy,
z uśmiechem przeciwności pokona,
O nie będzie mądrzejszy.
Tu i ówdzie zmarszczka wyskoczy,
głowę przyprószy siwizna,
spojrzy Ci prosto w oczy,
Piękna jesień. Przyzna. 