1.Dojazd Białystok-Polańczyk
Przygodę swą zaczynamy na dworcu PKP w Białymstoku.Wyjeżdżamy ok.21.00 INTER CITY do Wawy Zachodniej.Piszę zaczynamy,bo zaczynamy we trójkę ,ja,moja koleżanka i jej monsz,czyt.drewno do lasu
2.Zakwaterowanie
Idąc do recepcji,mieliśmy plan.Jesteśmy rodziną.Chcemy studio lub pokoje obok.
Studio w naszym przypadku-nie ma!
Pokój obok a raczej dwa pokoje obok-owszem!
Super ,extra.Znajomi idą do swojego ,ja idę nieopodal!
Wsadzam klucze,przekręcam......co jest? Nie da się ? Słyszę szuranie ( słuch mam super,gorzej ze wzrokiem,jak Stępień z 13 POSTERUNKU ) Drzwi otwiera kobieta:
-Dzień dobry
-Dzień dobry
Szybki rekonesans pokoju....moje oczy zatrzymują się na WIZORZE paczę,paczę i widzę? ....od razu wybaczcie,ja wszystko rozumiem,ja wszystkich szanuję ...widzę mszę......moja półkula lewa i prawa ,podpowiadają mi,że tak będzie codziennie rano i w dzień.....ja rozumiem,żebym była na pielgrzymce....pewnie też tak było,że kobieta była sama,to włączyła a czemu by nie? To były sekundy.....jedna lampka zapalona......rozglądam się ...a to studio 2+ 2 ,z czego aby się dostać do łazienki ,trzeba przejść przez dwa pokoje.WTF? Jak żyć Panie Prezydencie? Nie powiem...widok na Solinę,cudny....czy ja będę siedziała w pokoju.....noł łej NO WAY
Zbiegam do recepcji i z miną zbitego psa pytam:
-Czy są jakieś inne pokoje?
-Ale Pani* chciała przy rodzinie
-Już Nie chcę
-Chyba już nie mamy nic,poszukam,
.......mija dłuuugich .....20 sekund...
-Mamy ostatnią dwójkę
-Biorę .super,ale extra,szał pał,euforia
-Tylko to jest piętro wyżej
Ło matko kobieto zza plexy ,żeby nie ona,wycałowałabym na śmierć,,,,cóż to było dla mnie piętro wyżej.Mogłabym chodzić nawet i na 10.Okazja aby spalić tego węża co oplata ,prawie wszystkie kobiety...kto nie oglądał,niech obejrzy kabaret Hrabi.P.S.Od razu bo zapomnę,kto projektował budynek?
Klatka schodowa taka szeroka aby się minąć,wszyscy musieli wciągać brzuchy.....dlatego faceci byli tacy szczupli...dlaczego tylko tam
Nie macie dosyć? Jestem dopiero przy pkt.2. Lećcie po jakąś herbatę,melisę czy kolkę
Odbieram klucze do komnaty numer 320.
Wchodzę,o k e j ,fajnie,jestem sama.Trza się rozpakować,zmieniać pokoju nie będę ,bo wyląduję na korytarzu
No i ZONK.Miejsca na ubrania mało,półki wysoko,zajmuję dwie najwyższe,bo mając 182 cm wzrostu małe prawdopodobieństwo,że trafi mi się koleżanka o podobnym wzroście.Zdejmowanie rzeczy ubrań z wysokości za pomocą krzesła...coś strzelała w krzyżu.
OKI,półki ogarnięte,wieszaki również....łazienka...całkiem całkiem....znowu ZONK,żeby nie było,że się czepiam....czepiam się dopiero ,jak mnie coś zaboli.Zabolało mnie czoło ,jak się schylałam do umywalki w celu umycia lica...jak nie przyfasolę czołem w półkę.Zamknijcie teraz oczy....widzicie lustro,półeczkę z glazury i zlew.Schylacie się i jeb.....sorki za słowo,w półeczkę,półunię,wystającą 20 cm od ściany.Druga rzecz dziwna
Odbiór tv i czajnik płatny ,coś ok 40 zł za osobę.2 ręczniki,kubeczki ,talerzyki na stanie.W połowie turnusu prane koce za free.Pościel zmieniana odpłatnie.
Dobra,odhaczyłam punkt 3 z rozmachu.
Boże,Bożenko,zapomniałabym dodać ,3 h po moim przyjeździe ,pojawiła się ONA,kobieta do tańca i do różańca
4.Pielęgniarka
Szybko -termometr do mierzenia temperatury powieszony na ścianie-przykładasz czoło i masz ...36,6 st.C,sprawnie,bezboleśnie(jedna niekoniecznie miła piguła,szczegół),umówiona wizyta u lekarza.
5.Lekarz neurolog
-Co by Pani* chciała? *uczepili się tej Pani.....taki region,kultura wysoka
-Chciałabym* borowinę i kąpiele *Chciałabym, chciała 1988 Formacja Nieżywych Schabuff
Co żem chciała,to dostała,o czym się przekonałam po odbiorze karty zabiegowej o 20.00
-hydromasaż wielostrumieniowy
-kąpiel solankowa częściowa
-kąpiel solankowa całkowita
-masaż klasyczny częściowy


