Ustroń Kos (miał być Narcyz)
: 10 kwie 2022 13:33
Sanatorium było minęło. Zakwaterowanie dobre - trafił mi się pokój jednoosobowy w studio (drugi trzyosobowy). Koledzy prowadzili intensywne życie sanatoryjne, ale zasypiałem szybko. Panie w recepcji bardzo miłe. Wyżywienie nie najgorsze - chociaż to catering. Jedna centralna kuchnia na wszystkie sanatoria. Początkowo był problem z jakością ziemniaków, których nie dało się zjeść. Parę skarg i ziemniaki zmieniły się w jadalne. Przyprawy - pieprz czarny oraz maggi sam sobie kupiłem. Sól była. Ocet do galaretki nie zawsze. Panie kelnerki miłe i uśmiechnięte. Kwestia zabiegowa - oczywiście maksimum ogólnej gimnastyki na sali wypełnionej materacami. Tylko czy o to chodzi ? Gimnastykuję się sam w miejscu zamieszkania. Pozostałe zabiegi w porządku. Na szczęście nie zapisano mi kranoterapi (picia wody). Fizjoterapeuci mili i profesjonalni. Na zabiegi niestety trzeba dochodzić do zakładu przyrodoleczniczego. Olbrzymi budynek, gdzie kuracjusz przez pierwsze trzy dni ustawicznie się gubi i spóźnia na zabiegi. Horror jest zwłaszcza pierwszego dnia pobytu, - taki "dance macabre". Topografię budynku można jednak z czasem opanować. Lekarza widziałem tylko raz - gdy mi przepisywał zabiegi. Może i to dobrze ? Codzienny pomiar temperatury przed zejściem schodami do stołówki na śniadanie - ale niektórzy znaleźli patent na ominięcie pielęgniarki z "pistoletem". Covid był, ale nikt oficjalnie nam tego nie powiedział - były za to puste miejsca przy stolikach w stołówce. Kwestia sklepowa? Sklepy w centrum Ustronia. Dobrze zaopatrzony Lewiatan (polecam piołunówkę 50 vol), Lidl oraz Carrefour. Był też wurst-truck gdzie sprzedawano wyroby z dziczyzny. Na terenie sanatorium kawiarni brak. Zorganizowanych wycieczek brak. Sam sobie zrobiłem wycieczkę na Równicę, Skrzyczne, Szyndzielnię i Klimczok. Internet szybki i darmowy. Telewizja płatna. Parking płatny 215 zeta - dostajesz kartę parkingową tylko, że szlabany cały czas otwarte - bo popsute. Niektórzy nie zapłacili a i tak wjeżdżali parkowali. Trzy tygodnie szybko minęły. Kasy wydane mnogo. Teraz czekam na ozdrowienie. Pozdrawiam czytających. 