Witam,
Byłam w Orle w kwietniu z ZUS-u więc mogę coś napisać , raczej same negatywy niż pozytywy .
Co do jedynek to faktycznie jest ich jak na lekarstwo i dostały je osoby ,które przyjechały dzień wcześniej i wykupiły sobie jedną noc w sanatorium.
A teraz mogę co nieco napisać na temat tego "5*" sanatorium.
Sam budynek piękny , stara architektura , Iwonicz bardzo ładny i na tym koniec zachwytu. Na plus jeszcze są fizjoterapeuci, Pani Madzia cudowna kobieta i Pan Krzysztof .Było to moje 6 sanatorium i jak do tej pory najgorsze w jakim byłam .
Zacznę od zabiegów bo to w sumie najważniejsze, jeżeli liczysz na jakieś fajne zabiegi to zapomnij no chyba że NFZ ma trochę lepsze zabiegi. W moim przypadku były to wirówki na ręce i nogi , laser i TENS. 3 x ćwiczenia w tym 2x machanie rękoma i raz jazda na rowerze. Pani Doktor wypisała mi masaże chociaż mówiłam,że ja nie mogę masaży bo kiedyś po 7 zabrała mnie karetka bo mam wypukliny , przepukliny i naczyniaka . Stwierdziła ,że masażysta będzie robił masaż omijając kręgosłup,normalnie hit

Masażysta nawet nie tykał kręgosłupa jedynie robił napięciówke . Kolejny zabieg to basen i tu kolejny hit , przez tydzień była masakrycznie zimna woda i tylko chodziliśmy podbijać karty , z tego co powiedział jeden z prowadzących zajęcia na basenie tak nie raz się zdarza ale nie raz grzałki naprawią się po jednym czy dwóch dniach u nas naprawiały się pięć

Kolejnym i ostatnim zabiegiem była grota solna i to by było na tyle z rehabilitacji.
Pokoje na parterze to wczesny PRL , co do jedzenia to ciężko opisać to jedzeniem a wybredna nie jestem a niejednokrotnie nie dało się tego zjeść. Jeden z kuracjuszy miał pisać skargę bo jak to stwierdził świnie są lepiej karmione i wykrzyczał to głośno na stołówce, chociaż Panie z kuchni nie są winne a jedynie podają to co przywiezie katering. Jeszcze jeden plus to blisko na tańce i szlaki . Polecam zachód słońca na Przymiarkach . W każdym razie życzę udanego pobytu i super towarzystwa.