Polańczyk - Amer-Pol, Październik 2023. NFZ
: 26 lis 2023 16:12
Przyjęcia od ok 7 do 22. W tym czasie funkcjonuje recepcja. Najwięcej osób o 7, przyjęcia przebiegają sprawnie. Budynek z zewnątrz parking i recepcja Ameryka, ale po paru dniach pobytu zaczyna trącać w niektórych sprawach Bangladeszem.
Pokoje 90% to dwójki są duże, średnie i bardzo małe. Wydaje mi się, że od strony lasu i parku są większe ale pozbawione balkonów. Od ulicy i głównego wejścia z balkonami. Jak jakaś para kuracjuszy życzy sobie podwójne łoże, to trzeba w recepcji o taki pokój z takim łóżkiem poprosić i jak jeszcze są to taki się dostanie, choć może być bez balkonu. Jest trochę jedynek, trójek i czwórek.
Za pokój dwu osobowy z telewizorem {płatnym} i opłatą klimatyczną płaci się ok.550zł. Czajnik wypożyczenie chyba 15zł. Warto wypożyczyć czy coś zabrać z domu do podgrzewania wody bo na długich korytarzach jest tylko jeden na piętrze mały na trzy szklaneczki wody i często znika w jakimś pokoju i są awantury gdzie jest czajnik.
W pokoju jest tacka dwie szklanki i łyżeczki małe. Dwa ręczniki wymienne w połowie turnusy. Jak ktoś chce wymienić wcześniej to też da radą, prosząc panią sprzątającą, która pokazuje się co ok dwa dni. W łazience też jest jeden mały ręcznik, który może służyć do stawiania mokrych stópek po wyjściu z kabiny prysznicowej.
Osoby mające problem z poruszaniem się będą miały sporo kłopotów z pokonywaniem pięter. Jest tylko jedna działająca winda na ok.6 osób. Na ok. 300 kuracjuszy, to zdecydowanie za mało. Przykro było patrzeć jak starsze osoby, lub młodsze mające problemy z chodzeniem musiały się wciągać po poręczy na schodach. Jest jeszcze jedna winda tylko na jedno piętro na zabiegi mokre. Pralka płatna 10zł godzina i suszarka podobnie.
Parkingi są dwa z przodu budynku i sporo większy z tyłu budynku. Jak ktoś ma niebieską kartę, to nie płaci za parking. Takie miejsca są dwa,ale jak są zajęte, to można parkować w dowolnym miejscu za darmo na terenie sanatoryjnego parkingu, tylko trzeba zgłosić posiadanie takiej karty na recepcji przy przyjęciu. Dla reszty parking jest płatny, ale chyba w miarę rozsądnie. O tej porze roku można coś znaleźć w okolicy bezpłatnego.
Posiłki na dwie tury 8-13-17 i godzinę później druga tura. Dieta ogólna i lekkostrawna. Jak ktoś ma dietę np. cukrzycową, wątrobową czy bezglutenową, to dostaje indywidualnie. Kelnerki w miarę pamiętają gdzie taka osoba siedzi. Dietę ustala się przy wizycie u lekarza.
Posiłki urozmaicone, smaczne. Zupy mleczne na śniadania codziennie dla chętnych. Bardzo często ciepłe kolacje czekają na talerzach i już ledwo ciepłe jak się do nich zasiądzie. Zupy podawane w wazach, dla diety ogólnej bardzo dobre. Dla reszty diet to zabarwiona lura grysikowa, ryżowa lub jakieś kulki makaronowe i tak na okrągło. Normalna zupa była może ze 6 razy. W okolicy jest dużo kotów i lisów i to dla nich mógłby być ciepły posiłek.
Brak owoców, przez trzy tygodnie raz było jabłko dwa razy jogurt i raz kefir. Przez trzy tygodnie da się przeżyć. Po kilku miesiącach do wiosny można zejść. Dla kobiet wystarczające, dla mężczyzny który jeszcze może przy żywieniu tylko sanatoryjnym będzie chodził głodny i zły.
Kierownictw, Pani Dyrektor i personel medyczny bardzo mili nie stwarzający problemów, podchodzący z empatią do kuracjuszy. Pani doktor ordynator przy pierwszej wizycie słucha potrzeb kuracjusza, przydziela zabiegi jakie się oczekuje i są w dyspozycji obiektu. Sama też sugeruje co może pomóc, a posiada ku temu bardzo dużą wiedzę i doświadczenie.
Zabiegi dla kuracjuszy z NFZ zaczynają się od godziny 7 tak do ok 15. Dla ZUS coś tam jest jeszcze później, ale ZUS ma 100 zabiegów a NFZ 54. Zabiegi są wszystkie na miejscu na różnych piętrach. Sobotnie zabiegi dało się odrobić w tygodniu. W dniu wyjazdu nie było zabiegów. Oddawało się klucz, pilota do TV, czajnik jak się pożyczyło i do domu.
Rehabilitanci życzliwi i pomocni. Masażysta wysoki z brodą trochę ciężki we współpracy. Masaż trwa 10 minut i ani sekundy dłużej.
CDN
Pokoje 90% to dwójki są duże, średnie i bardzo małe. Wydaje mi się, że od strony lasu i parku są większe ale pozbawione balkonów. Od ulicy i głównego wejścia z balkonami. Jak jakaś para kuracjuszy życzy sobie podwójne łoże, to trzeba w recepcji o taki pokój z takim łóżkiem poprosić i jak jeszcze są to taki się dostanie, choć może być bez balkonu. Jest trochę jedynek, trójek i czwórek.
Za pokój dwu osobowy z telewizorem {płatnym} i opłatą klimatyczną płaci się ok.550zł. Czajnik wypożyczenie chyba 15zł. Warto wypożyczyć czy coś zabrać z domu do podgrzewania wody bo na długich korytarzach jest tylko jeden na piętrze mały na trzy szklaneczki wody i często znika w jakimś pokoju i są awantury gdzie jest czajnik.
W pokoju jest tacka dwie szklanki i łyżeczki małe. Dwa ręczniki wymienne w połowie turnusy. Jak ktoś chce wymienić wcześniej to też da radą, prosząc panią sprzątającą, która pokazuje się co ok dwa dni. W łazience też jest jeden mały ręcznik, który może służyć do stawiania mokrych stópek po wyjściu z kabiny prysznicowej.
Osoby mające problem z poruszaniem się będą miały sporo kłopotów z pokonywaniem pięter. Jest tylko jedna działająca winda na ok.6 osób. Na ok. 300 kuracjuszy, to zdecydowanie za mało. Przykro było patrzeć jak starsze osoby, lub młodsze mające problemy z chodzeniem musiały się wciągać po poręczy na schodach. Jest jeszcze jedna winda tylko na jedno piętro na zabiegi mokre. Pralka płatna 10zł godzina i suszarka podobnie.
Parkingi są dwa z przodu budynku i sporo większy z tyłu budynku. Jak ktoś ma niebieską kartę, to nie płaci za parking. Takie miejsca są dwa,ale jak są zajęte, to można parkować w dowolnym miejscu za darmo na terenie sanatoryjnego parkingu, tylko trzeba zgłosić posiadanie takiej karty na recepcji przy przyjęciu. Dla reszty parking jest płatny, ale chyba w miarę rozsądnie. O tej porze roku można coś znaleźć w okolicy bezpłatnego.
Posiłki na dwie tury 8-13-17 i godzinę później druga tura. Dieta ogólna i lekkostrawna. Jak ktoś ma dietę np. cukrzycową, wątrobową czy bezglutenową, to dostaje indywidualnie. Kelnerki w miarę pamiętają gdzie taka osoba siedzi. Dietę ustala się przy wizycie u lekarza.
Posiłki urozmaicone, smaczne. Zupy mleczne na śniadania codziennie dla chętnych. Bardzo często ciepłe kolacje czekają na talerzach i już ledwo ciepłe jak się do nich zasiądzie. Zupy podawane w wazach, dla diety ogólnej bardzo dobre. Dla reszty diet to zabarwiona lura grysikowa, ryżowa lub jakieś kulki makaronowe i tak na okrągło. Normalna zupa była może ze 6 razy. W okolicy jest dużo kotów i lisów i to dla nich mógłby być ciepły posiłek.
Brak owoców, przez trzy tygodnie raz było jabłko dwa razy jogurt i raz kefir. Przez trzy tygodnie da się przeżyć. Po kilku miesiącach do wiosny można zejść. Dla kobiet wystarczające, dla mężczyzny który jeszcze może przy żywieniu tylko sanatoryjnym będzie chodził głodny i zły.
Kierownictw, Pani Dyrektor i personel medyczny bardzo mili nie stwarzający problemów, podchodzący z empatią do kuracjuszy. Pani doktor ordynator przy pierwszej wizycie słucha potrzeb kuracjusza, przydziela zabiegi jakie się oczekuje i są w dyspozycji obiektu. Sama też sugeruje co może pomóc, a posiada ku temu bardzo dużą wiedzę i doświadczenie.
Zabiegi dla kuracjuszy z NFZ zaczynają się od godziny 7 tak do ok 15. Dla ZUS coś tam jest jeszcze później, ale ZUS ma 100 zabiegów a NFZ 54. Zabiegi są wszystkie na miejscu na różnych piętrach. Sobotnie zabiegi dało się odrobić w tygodniu. W dniu wyjazdu nie było zabiegów. Oddawało się klucz, pilota do TV, czajnik jak się pożyczyło i do domu.
Rehabilitanci życzliwi i pomocni. Masażysta wysoki z brodą trochę ciężki we współpracy. Masaż trwa 10 minut i ani sekundy dłużej.
CDN