Gieniu,

jak zawsze słuszny masz koncept, że otworzyłaś nowy temat, by dyskusją nie zaśmiecać innego.
Jeśli chodzi o kobiety, to badania socjologiczne wykazują, że ubierają się one dla innych kobiet.

Oczywiście nic nie jest czarno-biała i problem jest złożony bardziej, ale tak deklarowało w badaniach większość kobiet.
Oczywiście dla panów, kobiety też się stroją, ale większość mężczyzn nie zwraca uwagi na dobór kolorów, modowych fasonów, czy jakieś tam dodatki, chyba że gej.

Ponoć lubią kobiety w szpilkach, dość proste fasony, raczej przyległe do ciała, ale przecież, ilu ludzi, tyle upodobań.
Osobiście nie lubię gonić za modą, chyba dlatego, że nie znoszę jak mi ktoś każe coś robić.

Co nie znaczy że nie zwracam uwagi na strój. Nic bardziej mylnego, lubię się bawić strojem, kombinować, a zwłaszcza wykorzystywać coś, co już zalega w szafie dłuższy czas i przez połączenie z czymś nowym, zyskuje inna odsłonę.
A co do ubioru do kościoła, to z góry przepraszam jeśli kogoś urażę, ale mam wrażenie, że wiele osób tam chodzi tak regularnie, by móc się pokazać co tydzień w fajnych ciuszkach.

Ale cóż, przykład idzie z góry, przepych, próżność i jakoś
wszystko się zgrywa. Pana Boga bym w to nie mieszała.
