Sanatorium Wiarus - Muszyna Złockie
: 25 kwie 2012 23:20
Spędziłam w tym sanatorium kwiecień. Wróciłam zadowolona i polecam ten ośrodek wszystkim, którzy chcą uciec od zgiełku miasta. Muszyna Złockie to piękna okolica. Jest ciszej i spokojniej niż w Krynicy, do której łatwo, szybko i tanio /2,50zł/ dojeżdża się busem /ok.15km/. W pobliżu mnóstwo ścieżek spacerowych o różnym stopniu trudności, np. do cerkwi po schodkach na plac zabaw /ławki do opalania/, na Jaworzynę, drogą krzyżową /stacje/ z ruin zamku muszyńskiego do cerkwi w Złockiem itd. Warto zaopatrzyć się w kijki - wypożyczenie 2 zł na pół dnia. Można wypożyczyć też rower - 5 zł za godzinę. Z Wiarusa do Muszyny idzie się spacerkiem ok. 3 km - po drodze ławki, sklepy, knajpy, więc można odpoczywać. Atrakcją są ruiny zamku z XIV wieku, szumiąca rzeczka i siłownia na świeżym powietrzu. Polecam też wycieczkę pieszą na Zapopradzie - buduje się konkurencja dla Parkowej w Krynicy
Muszyna to senne, małe miasteczko, ale można kupić wszystko, co potrzebne. Jest też gdzie zjeść pstrąga, ciacho, wypić kawkę lub grzaniec. My często jeździliśmy do krynickiej gaździny, gdzie od 19.00 prowadził zabawę góral, opowiadając dowcipy i skutecznie zachęcając ludzi do zabawy. Dobry grzaniec i jedzenie /knajpa w pobliżu Jagiellonki k. banku/. Nasza grupka świetnie się tam bawiła. Z powrotem do obiektu po godzinie 22. nie było problemu pod warunkiem zachowania ciszy nocnej. Basen kryty w Geovicie płatny 12 zł lub w Klimku 30zł za godz.. Jedzenie w Wiarusie smaczne, doskonale przyprawione, wystarczające /nie dokupowałam/,ładnie podane. Na miejscu kawiarnia, fajnie serwowane drinki i dużo miejsca do tańca. Pokój wygodny, z telewizorem /płatny 25zł/, sprzątany co drugi dzień, ze słonecznym balkonem. Personel uśmiechnięty, grzeczny, pomocny. Dużo zabiegów, nie licząc wody leczniczej i gimnastyki. Wróciłam do pracy wypoczęta, wytańczona, wymasowana, podleczona i zregenerowana. Szkoda, że te 3 tygodnie minęły tak szybko. Polecam.