Byłem w Łykoszynie 1,5 roku temu, razem z połowicą.
Z opiniami cytowanymi przez Dziadka mogę się zgodzić ale tylko z małą ich częścią.
Pakiet zabiegów - biorąc pod uwagę te oczekiwane przeze mnie i połowicę - głównie z fizykoterapii - wystarczający.
Pokoje ze skromnym wyposażeniem - to fakt, umeblowanie mające ponad 20 lat.
Wyżywienie też skromne ale smaczne.
Dominują pensjonariusze bo nie nazwałbym kuracjuszami w zaawansowanym wieku i większość z ograniczeniami w poruszaniu się czyli na wózkach inwalidzkich, o kulach.
Problemem jest dojazd - samodzielnie lub ktoś z rodziny do i zabiera do domku.
Cóż, wtedy płaciliśmy od osoby jakieś 1.200 pln, teraz opłata ponoć podwyższona o około 300 plnów. Za turnus 3 tygodniowy, choć były osoby tylko na 2 tygodnie.
Względem klasycznego sanatorium brakowało nam basenu a jacuzzi, fakt, przez brak skłonnych na tak wysoką opłatę - stało non stop puste.
Pojechaliśmy na wycieczkę do Lubyczy, znajoma oprowadziła po obiekcie i okolicy, opowiedziała co i jak.
Warunki dość podobne, ale atmosfera ala dworku w Lubyczy czyniła swoje.
Kolejna wycieczka do Turkowic, ten sam właściciel, ale z uwagi na brak chętnych, ośrodek stał się zwykłym DPSem.
Czy bym komukolwiek polecał, tak, dalekiej kuzynce spod Częstochowy ale nie zdecydowała się na wyjazd, bo odległość.
Na realizację skierowań do Łykoszyna czekaliśmy krótko, praktycznie wybraliśmy sobie termin na przełomie wiosny i lata z kilkutygodniowym wyprzedzeniem uprzednio upewniając się co do przydziału pokoju, zależało nam na parterze.
Są pokoje na pięterku ale spoko jest winda.
Tak na marginesie, moja połowica dzisiaj otrzymała ofertę zabiegów fizykoterapii na przełomie grudnia / stycznia 2025 / 2026. Obdzwoniliśmy kilka ośrodków w okolicy, wszędzie tak samo, obsada zajętości do końca roku.
Gdyby ktokolwiek potrzebował dokładniejszej informacji to proszę pytać.

To przyjemnie czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...
