Właśnie wróciłem więc na świeżo mogę podzielić się informacjami. Może komuś się przyda ja będzie szukał informacji o tym sanatorium.
Przyjechałem wraz z żoną do Nałęczowa ok 10 rano. Po przyjeżdzie zupełnie przyzwoity widok. Front budynku odremontowany i ładny. Boki balkony pamiętają jeszcze pewnie ub wiek ale tragedii nie ma. Okna wymienione, reszta prosi się o remont.
Po wejściu do budynku to już inny świat. Hol, recepcja wszystko na wysokim poziomie. Pani w recepcji miła i uprzejma. Klucze wydawane są od ok 12 zatem nie ma pośpiechu aby tam wcześniej przyjechać. Tym bardziej że w tym obiekcie pokoje są tylko jedno i dwuosobowe. Jedynek jest mniej i wszystkich których ja znałem i mieli jedynki przyjechali dzień wcześniej za dodatkową opłatą. Klucze otrzymaliśmy ok 12. Pokój na II piętrze ładny czysty, jest telewizor, łazienka i tyle. Czajnik dostępny na korytarzu, lodówki brak. Z tego co się dowiedziałem są czajniki i lodówki w pokojach o podwyższonym standardzie za które również nie dodatkowa opłata. Niestety wszystkie takie pokoje były już zajęte. Czajnik mieliśmy swój a bez lodówki da się żyć
Opłaty:
Dopłata do pokoju 39 zł za dwie osoby za dobę
Telewizor 126 zł za cały pobyt
Klimatyczne 260 zł za dwie osoby za cały pobyt
Parking 140 zł za trzy tygodnie
Zabiegi, trzy dziennie wg tego co zapisze lekarz. Ja i żona dokupiliśmy sobie jeszcze tlenoterapię więc mieliśmy cztery. Wszystkie zabiegi na miejscu, zjeżdża się windą na dół i tam są zabiegi. Pomieszczenia gdzie się odbywają są wyremontowane więc jest pięknie i nowocześnie. Panie które robią zabiegi uśmiechnięte, miłe i złego słowa nie powiem.
Wyżywienie dobre i różnorodne. Ja nie jestem wymagający więc dla mnie było dobre i wystarczająco dużo
Reasumując: Ciche Wąwozy do dobre sanatorium. Obiekt leży na górce i rzeczywiście jak ktoś ma problem z nogami no to może być ciężko ze spacerami. Ja takiego problemu nie mam i chodziłem nawet trzy razy dziennie. Poza tym słabym punktem Cichych Wąwozów jest kawiarnia. Mimo że pani tam pracująca dwoi się i troi aby byli ludzie to obiekt pamięta jeszcze komunę, ceny odstraszają i dlatego ludzi jak na lekarstwo. Z zabiegów jest jeden minus: picie wody leczniczej traktowany jest jako zabieg. Wiem (nie powiem skąd) że to nie sprawka władz sanatorium a NFZ który taki kontrakty podpisuje. Plusów jednak jest zdecydowanie więcej i ja osobiście chętnie bym tam wrócił.
Radzili mi: nie jedź, kiepskie sanatorium, termin tragiczny, pogoda będzie do bani. Tymczasem mimo że to marzec słonko świeciło 20 dni (jeden dzień padał deszcz) temperatura była taka że kilka dni chodziliśmy w krótkich rękawkach



