Strona 1 z 6

Związek partnerski a karta rowerowa.

: 08 paź 2012 15:22
autor: dzi
Czym się różni związek partnerski(nie małżeństwo) od konkubinatu, życia na kocią łapę, związku na kartę rowerową, używania
określenia narzeczeństwo bez oficjalnego wręczenia pierścionka, życia jak mąż i żona ale bez urzędowego potwierdzenia ?

Re: Związek partnerski a karta rowerowa.

: 08 paź 2012 18:04
autor: teśka
Może tym, że często partnerzy bardziej dbają o związek, gdyż w każdej chwili można sobie powiedzieć "do widzenia".
Gdy nie ma formalnego związku z pewnością łatwiej jest się rozstać. Ale to tylko moje zdanie :)

Re: Związek partnerski a karta rowerowa.

: 08 paź 2012 19:26
autor: forumowicz
Rozwiazanie ,z którego korzysta coraz więcej młodych hm ;)

Re: Związek partnerski a karta rowerowa.

: 09 paź 2012 06:32
autor: dzi
A wydawałoby się, że związek zawiera się na zawsze. Że się obiecuje, przysięga się najbliższej osobie - nie urzędowi
czy kościołowi. Jakoś tak zaczynamy przyzwalać na życie na próbę, od razu z wyrachowaniem na początku zakładamy
zmianę partnera . Nie ważny jest ból, tragedia i skrzywienie na całe życie dla ewentualnego potomstwa.
Już od początku zakładania "rodziny" liczy się tylko "urzędowa" łatwość rozstania.

Re: Związek partnerski a karta rowerowa.

: 09 paź 2012 08:03
autor: forumowicz
Związek małżeński ,obydwoje po np 19 lat.Jak powstał ? A no zakochanie ,drżenie rąk ,pierwszy seks ,bicie serca na sam widok partnera.Niczym zawał.I staż 5 ,10 ,15...lat i co ?I okazuje się ,że to nie ten partner,że nic tych dwoje nie łączy ,ani wspólne zainteresowania,ani wykształcenie,ani wspólni znajomi /często różniący się od siebie/,ani pogląd na dom ,dzieci ,wydawanie pieniędzy ,dbałość o higienę,brak wspólnych wyjśc ,brak wymiany zdań itd. Jakże często też przemoc fizyczna ,terror psychiczny.Pogłębia się frustracja ,niechęć ,mijanie się łukiem coraz częściej,oziębłość,brak akceptacji codziennych zachowań i opinia dzieci ;mamo ,tato wy do siebie kompletnie nie pasujecie ,czemu się męczycie. I co? A no to ,że przysięga ,że przyzwoitość ,że tak wypada ,że inaczej nie wolno,że co powiedzą sąsiedzi ,rodzina,znajomi.I tak tkwi dwoje niby wyzwolonych ludzi ,mających prawo do szczęscia ,zrozumienia ,miłości przez następne całe lata.I podsumowanie na koniec kiedyś tam :szkoda ,że trwało to tak długo,szkoda ,że fałszywe względy za utrzymaniem czegoś co nie istniało ,odebrało szczęscie ,miłość odebrało młode lata.

Re: Związek partnerski a karta rowerowa.

: 09 paź 2012 08:04
autor: teśka
Dzi, temat jest trudny i można wiele polemizować.
Ja mogłabym wiele, ale to są sprawy bardzo prywatne i chyba nie na forum.
Uważam jedynie, że nie forma związku jest najważniejsza.
Pozdrawiam :)

Re: Związek partnerski a karta rowerowa.

: 09 paź 2012 08:06
autor: teśka
A Ciebie Kruszyneczko w zupełności popieram :)

Re: Związek partnerski a karta rowerowa.

: 09 paź 2012 08:24
autor: forumowicz
A odrzucić wstyd ,żle pojętą odpowiedzialność ,zawalczyć o swoją godność ,o normalność dnia codziennego ,o szacunek.
Bo cóż o tych ważnych aspektach na przyszłość, mogli wiedzieć ci młodzi ludzie zawierający związek małżeński, pod wpływem impulsu? Impulsu i nie przygotowania do tak ważnej decyzji.I nic do rzeczy tutaj miało posiadanie dowodu osobistego od paru lat,gdy w parze z tym dokumentem ,nie szła dojrzałość emocjonalna ,lecz pragnienie włożenia tej pięknej bajecznie białej sukni.

Re: Związek partnerski a karta rowerowa.

: 09 paź 2012 11:21
autor: dzi
Teśko moje rozważania nie wynikają z osobistych przeżyć . Słusznie wystrzegasz się przenoszenia swoich osobistych
przeżyć na publiczne forum, szczególnie z takimi intymnościami. Dobrze, że nie jesteś Kasią Figurą :).
Temat jaki założyłem zainspirowany został wypowiedzią Agat w poprzednim temacie: czym różni się zdrada od niewierności
czy cudzołóstwa.
Podobnie przytoczyłem określenia podstawowej komórki społecznej mniej lub bardziej sformalizowanej przez
ostatnie trzy pokolenia .

Re: Związek partnerski a karta rowerowa.

: 11 paź 2012 06:25
autor: forumowicz
Witam Dzi,gdzie się zapodziałeś :?: smutno jest bez Twojej rannej obecności tutaj.Dzisiaj mnie wstało się rano ,a tutaj cicho :(
Czyżbyś się przejął ,tym ,że jesteś takim "rannym panem " piszącym o 6 godz? ;)
A więc napiję się kawki sama :(