No to ja mam świeżutkie wiadomości z 2014 roku. Byłam tam na przełomie stycznia i lutego.
Tak jak wspomnieli moi przedmówcy budynek stary , przypomina czasy Gierka. Prowadzi do niego duża ilość schodów ( na zewnątrz i wewnątrz) . O ile na zewnątrz można podjechać dość blisko (ale nie całkiem) wejścia głównego o tyle wewnątrz pozostaje tylko winda. A winda stara, zabytkowa i nie zawsze dostępna. Musi być w środku zawsze ktoś z obsługi. Taksówkarze nie chcą podjeżdżać pod wejście. Trzeba się upomnieć.
Pokoje 1,2,3-osobowe. Jedynie trójki są w miarę odnowione. Jedynek i dwójek nie polecam. Fatalne. No chyba że ktoś będzie w stanie załatwić jakiś pokój dla komercyjnych.Te są lepsze bo z węzłem sanitarnym. Na moim turnusie niektórym się udało bo śniegu było mało i komercyjni nie dopisali. Część kuracjuszy przyjechała dzień wcześniej. Zapłacili za dobę , w cenie miało być śniadanie ale tego śniadania nie dostali. Pewnie dlatego że trzeba by wcześniej ich uprzedzić o przyjeździe.
Większość pokoi nie ma łazienek. Łazienki i ubikacje są na korytarzu. W pokojach są jedynie baaardzo zabytkowe umywalki. Okna są tak nieszczelne że całą dłoń można włożyć w szpary. Ja byłam w zimie ale grzali tak że praktycznie nie zamykaliśmy okien. Ciągle świeże powietrze

.Prosiliśmy nawet żeby trochę przykręcić ogrzewanie ale nie dało się. Czajnik bezprzewodowy jest na korytarzu. Trzeba uważać żeby w pokojach nie włączać więcej sprzętów bo wywala korki. Stara instalacja elektryczna.
Jedzenie jak dla mnie takie sobie ( za taką kwotę ma się co dziwić) ale idzie się przyzwyczaić.
Baza zabiegowa marniutka. Trzeba trochę chodzić do innych budynków. Ja miałam 40 zabiegów , reszta to picie wód mineralnych. Prawdopodobnie tak mają podpisany kontrakt z NFZ.
Personel za to miły, uprzejmy i stara się jak może ( chociaż niewiele może) żeby nie uprzykrzać kuracjuszom pobytu.
To że zabiegi można było przesuwać to akurat dla mnie było plusem a dla personelu nie było to problemem.
Wokół pełno miejsc na potańcówki. Ale wszędzie trzeba płacić : za szatnię, za wejście , za stolik, za toaletę.... Oj , tutaj pieniądze idą jak woda.
Ale jeżeli trafisz na świetne towarzystwo ( jak ja trafiłam) to szybko zapomnisz o niedogodnościach. Czego Ci życzę...
Pozdrawiam