Strona 1 z 1

Książę i ja - Ela Galoch

: 11 kwie 2013 20:49
autor: sarna34
Ela Galoch

Książę i ja


Nie pójdę z poetą Jerzym F. na piwo
do kawiarnianego ogródka przy ciechocińskim „Grzybku”,
mimo że jest gorące lato jak w Portofino - i dla wielu kobiet
brakuje adoratorów. Użądliła mnie osa, wsuwając się
w wycięty dekolt letniej sukienki. Poeci nie przynoszą szczęścia,
przecież już nikt nie chodzi do czarno-białego kina.
Trzeba się bawić nietrudno i na luzie, a oni wolą „czystą”
w ciasnym pokoju sanatorium. Od twórczej niemocy
szczecinieją nawet ręczniki. Ale wszyscy
bardziej martwią się pustką po fordanserach…

Ławki przy koncertowej muszli chłoną w siebie
przebarwione nowele kuracjuszek, co w środowe noce
mają władzę w białym tangu. Lecz na taneczne wieczorki
ciągną kuglarze z chorym kręgosłupem
albo weterani Andersa, co bardziej pamiętają bitwę
pod Monte Cassino niż wczorajszą kolację.
Jak muchy przy melasie - ze wstrzymanym oddechem –
liczą, że dziś przyjdzie po nich dziewczyna z Playboy’a.
W urodzie czterdziestolatek przeszkadza im każda fałdka
lub krostka za uchem. Licytują biusty, wybrzydzają…

Z dancingowego mroku przeglądam ten świat
spoza marzeń i chcę odejść. Solista kolejny raz śpiewa białą mewę,
wentylator nie chłodzi, a wino za drogie i pot skleił krzesła.
Ci wszyscy, to straceńcy, co rzucają się w zbyt głęboką wodę.
Może ostatni raz w życiu? Wielkie nic: utopione pieniądze,
okradzione wyobrażenia,
jakby tutaj
zjeżdżały się tylko lekkoduchy i „niebieskie ptaki”.
Kobiety łakomie wierzą, że w „wygranym” mężczyźnie
mogą znaleźć poetę. Kupują bluzki z odkrytymi plecami,
złote kolczyki i nie błyszczą…

Re: Książę i ja - Ela Galoch

: 12 kwie 2013 11:32
autor: sarna34
Z prezentowanych wierszy, to chyba ten jest najmocniejszy. Wielokrotnie widziałam kobiety, które przyjeżdżały do sanatorium z wielkimi nadziejami, a wyjeżdżały bardzo rozczarowane.

Re: Książę i ja - Ela Galoch

: 12 kwie 2013 17:26
autor: mysliwy
sarna34 pisze:Z prezentowanych wierszy, to chyba ten jest najmocniejszy. Wielokrotnie widziałam kobiety, które przyjeżdżały do sanatorium z wielkimi nadziejami, a wyjeżdżały bardzo rozczarowane.
mocne i robi wrażenie, brawo, masz dar pisania dziewczyno