Szczawno-Zdrój-"Azalia"
-
Zosia
- Przyjaciel forum

- Posty: 2371
- Na forum od: 29 gru 2009 15:33
- Oddział NFZ: Podlaski
- Podziękował: 64 razy
- Podziękowano: 55 razy
Re: Szczawno-Zdrój-"Azalia"
Z tego co się orientuję jednego z Panów chyba Romka już nie ma a szkoda. /Czytaj szkoda masażysty nie mężczyzny
Na tańce do Zdrojowego / blisko/ obok jest jeszcze druga ale byle jaka tancbuda no i luksusowa Legenda. Ciekawi mnie bardzo czy Białą Salę przy deptaku w końcu odremontowano?
Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego pobytu
Re: Szczawno-Zdrój-"Azalia"
Re: Szczawno-Zdrój-"Azalia"
Re: Szczawno-Zdrój-"Azalia"
- Narewka
- Super Kuracjusz

- Posty: 1046
- Na forum od: 19 wrz 2011 19:31
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 33
- Podziękował: 4 razy
- Podziękowano: 16 razy
Re: Szczawno-Zdrój-"Azalia"
Niebawem .bo 10 listopada wyjezdzam do Azalii.Bywałam tam juz dawniej,jeszcze gdy było to sanatorium Kolejowe.Wtedy było to tak,jak wszędzie,czyli nie bardzo,za to towarzystwo kolejarskie naprawdę super.
Wiem,że jest teraz po remoncie,oglądałam zdjęcia,opisy.ale wiadomo,pokazuję sie to najlepsze.
Jeśli ktos teraz był tam,bardzo proszę o opinie.
- Narewka
- Super Kuracjusz

- Posty: 1046
- Na forum od: 19 wrz 2011 19:31
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 33
- Podziękował: 4 razy
- Podziękowano: 16 razy
Re: Szczawno-Zdrój-"Azalia"
Chciałabym wiedzieć coś na temat wyposażenia pokoju,np w reczniki. TV,o ile gdzieś doczytałam,to płatny,ale ile?.
Czy te piękne łazienki ze zdjeęć są wszędzie,czy dwie na pokaz?.
Jeśli ktoś z Was ma takie informacje,to proszę,powiedzcie.
- Narewka
- Super Kuracjusz

- Posty: 1046
- Na forum od: 19 wrz 2011 19:31
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 33
- Podziękował: 4 razy
- Podziękowano: 16 razy
Re: Szczawno-Zdrój-"Azalia"
Warunki lokalowe niezłe,miałam pokój 2osobowy,z łazienką,duży ,bardzo wygodne łóżko.Spało się doskonale,ale od 6 rano panie sprzątające robiły porządki na korytarzu i było głośno,niestety.
Jedzenie zupełnie znośne,wzięłam sobie dietkę,więc nie wiem,jakie było ogólne,ale nie słyszałam narzekań,/przynajmniej głośnych/.A poza tym przy deptaku jest mała cukiernia 'Oleńka",gdzie są nieziemsko dobre napoleonki i inne słodkosci.
Najwiecej zastrzeżeń mam do ilości zabiegów.Miało być 54 i było,ale w tym 20 to kuracja pitna,czyli woda z pijalni.Tę wodę nawet w niedzielę zaliczono jako zabieg.Pierwszy raz się z czymś takim spotykam.Oprócz tego ,w tych pozostałych 34 zabiegach były np 5 masaży,5 kąpieli,ale za to więcej inhalacji czy gimnastyki zbiorowej.Jedyny plus to rehabiltanci,którzy naprawdę się starali.Masaże super , gimnastyka,kąpiele czy inne zabiegi wykonywane przez panów czy panie rehabilitantki naprawdę sympatycznie.Pozdrawiam ich ciepło,szczególnie pana od gimnastyki.
Ogólnie było nieźle,ale wolałabym już tam nie dostać skierowania.
-
Tadeusz Kolinski
- Aktywny Kuracjusz

- Posty: 45
- Na forum od: 21 maja 2013 10:25
- Oddział NFZ: Pomorski
- Staż sanatoryjny: 2
Re: Szczawno-Zdrój-"Azalia"
Byłem na turnusie w dniach 25 kwietnia 2013 - 16 maja 2013.
A więc po kolei.
Pierwszy raz w życiu byłem w sanatorium także po raz pierwszy w Szczawnie-Zdroju.
Sanatorium bardzo pięknie położone, właściwie w zadbanym parku, obok kortów tenisowych, przy ulicy która jest wyłączona z ruchu a więc tak jak powinno być.
Nie wiem czego oczekują niektórzy niezadowoleni - jakichś wczasów, wyzerki czy balangi? ja przyjechałem po to aby:
1. Schudnąć co najmniej o kilka kg
2. Podreperować stawy i kręgosłup (choroby zawodowe rybaka dalekomorskiego)
3. Jak się da to i zwiedzić okolicę.
A więc do rzeczy.
Załapałem się jeszcze na pokój jednoosobowy (kto pierwszy ten lepszy), co prawda w starej części sanatorium na II piętrze, ale to była urocza mansarda z umywalką i TV LCD z okienkiem wychodzącym na piękne świerki. Tuż obok, w korytarzu czysto utrzymane WC oraz wanna - (ja osobiście nie lubię wanny - do kąpania schodziłem do prysznica piętro niżej - żaden problem). Umeblowanie pokoju skromne, ale funkcjonalne, najważniejsze że czysto bo sprzątaczka codziennie była dostępna. W nowej części nie byłem to się nie wypowiadam - tam w pokojach także balkoniki.
Jedzenie oceniam w pięciopunktowej skali na 5- wybrałem dietę czyli wszystko gotowane i sporo warzyw (obiady na szóstkę - bardzo smaczne, szczególnie zupy których nieopatrznie czasem jadałem po 2 tależe co przeszkadzało mi w zbiciu wagi) Ten minusik za początkowe braki z ciemnym pieczywem ale potem naprawione, no i skromne kompociki. Bardzo, ale to bardzo czysto i naprawdę ładnie podane.
Śniadania i kolacje takie jakie powinny być w sanatorium gdzie przyjeżdża się nie na wyżerki ale na leczenie i schudnięcie (społeczeństwo grubasów). rano zupki mleczne i chude wędlinki oraz nieco warzywek i serka. Kolacje ciepłe i zimne. Oczywiście niektórym kuracjuszom być może brakowało dużej pieczonej golonki po bawarsku czy gorących kiełbach z bigosem czy innych smażonych mięs na kolację (choć była i biała kiełbasa jeden raz) ale tacy kuracjusze chyba pomylili sanatorium z wczasami...
Teraz o zabiegach.
Obsługa super - szczególne pozdrowienia dla pana od gimnastyki - po tych ćwiczeniach wychodziliśmy mokrzy ale o to mi chodziło. Najbardziej skuteczne chyba to hydromasaż w solance, fotel, gorąca borowina na kręgosłup i ta gimnastyka.
Badania (dokładne z rozebraniem się, a więc +) w trakcie turnusu u sympatycznej pani doktór w średnim wieku.
Życie towarzyskie kwitło na bilardzie (duży, chyba profi stół) oraz pingpongu stołowym i spacerach. Ach te spacery w okolicy...
Niektórzy zawiedzeni brakiem wieczorków tanecznych w ośrodku, ale wokół (bliziutko) trzy lokale dansingowe o różnym standardzie i dla różnych kieszeni, kolejno od najtańszego: "Młyn", "Astoria" i "Legenda".
No i ta okolica!
To jest osobny rozdział.
Trzy parki - zadbane - alejki wyłożone drobną kostką bazaltową z ławeczkami. Te kwitnące magnolie, azalie i inne rododendrony. Liściaste piękne drzewa, sosenki a więc dla każdego coś miłego. Fontanny w parku szwedzkim, otwarta na powietrzu siłownia z przyrządami do ćwiczeń i te widoki na górę Chełmiec i kotlinę z uroczych ławeczek z drugiej strony parku szwedzkiego. Jestem do dziś pod wrażeniem. Mnóstwo wycieczek - ba - można było nawet odwiedzić Wiedeń i Pragę (całodzienne taniutkie wycieczki autokarowe). Ja byłem tylko w zamku Książ. Ten zamek Książ musicie koniecznie zobaczyć! Raptem 30 minut autobusem miejskim. Na wycieczki nie jeździłem bo skupiłem się na zwaleniu wagi i osiągnąłem sukces - 7 kg in minus przez 3 tygodnie! To zasługa lekkiego ale bardzo smacznego dietetycznego wyżywienia, dobrej gimnastyki oraz spacerów w przepięknym otoczeniu tych parków i okolicznych gór porośniętych pięknymi liściastymi lasami...
Inne rzeczy - komunikacja OK, dla leniwych najlepszy mikrobus prywatnej linii 7 odjeżdżający tuż z pętli 20 m od Azalii, z ronda a raczej placu Wolności, jedzie do Wałbrzycha m inn do dworca PKP Wałbrzych-Miasto, ale tylko w dni robocze.
Dla tęskniących za marketami - 15 minut spacerkiem od Azalii ścieżką rowerową wzdłuż uroczego strumyka - TESCO i MAKRO wraz z całym mallem handlowym...
Wałbrzych smutny, zrujnowany przez "złomiarzy którzy opanowali parowóz" jak my na Wybrzeżu nazywamy dzisiejszy nierząd który zrujnował także nasze stocznie (ale to temat polityczny)...
Tak więc pomimo że w całym turnusie miałem tylko ok 5 dni ładnej ciepłej pogody - wrażenia są OK. Chętnie wróciłbym jeszcze raz do Azalii.
Pozdrawiam miłe pielęgniarki, szczególnie piękną sympatyczną brunetkę która nas rejestrowała na początku...
Mój mail (służę info):
[email].net


