A ja wróciłam w lipcu, byłam zakwaterowana na 6 piętrze,w pokoju dwuosobowym, trafił mi się duzy pokój, wyposażenie pokoju ok, nowe, nie wygniecione materace, wygodne tapczany, szafa jak na dwie osoby obszerna, byłam w części szpitala uzdrowiskowego. Zabiegi- wszystko pod nosem, oprócz basenu- był tuz obok, wiec żaden problem. Wyżywienie obiady smaczne jak na dietę lekkostrawną, trudno wymagać wysublinowanego menu

jak się jest na diecie, a większość niestety musi być, jak się ma problemy zdrowotne. Personel miły, fizjoterapeuci oki i elastyczni, jak coś nie pasowała z godzina zabiegu, można było przestawić.
Sama Krynica urocza zarówna w dzień jak i w nocy.Zgodnie z regulaminem, do ośrodka należy wrócić najpóźniej do 22,00 ale zdarzała mi sie wracać później i nie było problemu, czasem drzwi wejściowe były zamknięte, ale delikatne puk,puk i sezam sie otwierał

, oczywiście wszystko z umiarem. Będąc w Krynicy warto wybrać się na Jaworzynę gondola, poźniej zejść sobie spacerkiem w dół, na szczycie podelektować się słoneczkiem , korzystać z wycieczek lokalnych biur lub organizować na własna rękę. Na wieczór polecam Węgierską Koronę z muzyka na żywo, tuż przy głównym deptaku na Bulwarach Dietla oraz Pensjonat Małopolanka Restauracja Dwóch Świętych z dobrym martinii, piwem w dobrej cenie i świetną włoską kawą, do tego subtelna muzyka na żywo, super wygodne kanapy i kapitalny klimat. OGÓLNIE LWI GRÓD i Krynicę oceniam bardzo dobrze. Życzyłabym sobie jeszcze raz zaliczyć tam turnus senatoryjny.