Tak jak napisał Rychu sanatoriów nadmorskich jest dużo dużo mniej niż górskich czy podgórskich. Myślę, że często jest też tak, że wyjazd nad morze jest dla kuracjusza atrakcyjniejszy (szczególnie latem) albo taka opinia panuje. Często jest tak, że podobne profile leczenia są nad morzem i w górach. Oddziały NFZ raczej rzadko patrzą na to, co pisze lekarz prowadzący (względem lokalizacji), od tego mają swoich specjalistów balneologów. Myślę, że to po prostu takie Koło Fortuny z tymi przydziałami. Tak jak pisała sarna nadciśnienie duże może być przeciwwskazaniem do gór, a jakie jeszcze schorzenia wymagają leczenia tylko nad morzem? A tak do wniosku - wzór tego wniosku ma swoje lata, miejce niby jest na wybór lokalizacji, ale jak pisze sam NFZ nie jest to wiążące. Patent na miejsce? Może zwroty? Moja znajoma tak polowała, że pojechała tam, gdzie chciała, ale była to zima ( wtedy jest większy wybór, Kołobrzeg też był

) )