Strona 1 z 2
SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy
: 28 kwie 2014 20:10
autor: serendipity
SOR, to taka nowa formacja ostrego dyżuru.
Kiedyś jechało się na ostry dyżur z drzazgą w dłoni - wyciągnęli, ze skręconą/złamaną kostką - zrobili rtg, gips, z bólem brzucha - przebadali, albo szpital, albo do domu.
Teraz, jak samemu się przyjedzie na taki ostry dyżur, to trzeba liczyć się z tym, że spędzi się tam min. kilka godzin, co jest napisane małymi literkami na wielkim plakacie. Kilka, ale nie kilkanaście godzin, więc po moim pobycie, poprosiłam o zmianę plakatów, bo nie oddają rzeczywistości. Byłam tam 11 i pół godziny i wyszłam. A z odebranego wypisu wynika, że powinnam siedzieć jeszcze kolejnych 8 godzin, w sumie 19.
Chorzy z karetki mają pierwszeństwo, co oczywiście jest zrozumiałe, natomiast po 9 godzinach oczekiwania na SOR na badanie tk, gdy przyjeżdża już kolejny chory - w bardzo ciężkim stanie pijany człowiek, którego uspakajają ratownicy, można tylko się śmiać albo płakać. Ja płakałam z bezsilności.
NIE POLECAM. W razie zagrożenia zdrowia lepiej wezwać karetkę. Tylko trzeba być stanowczym.
Re: SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy
: 29 kwie 2014 07:17
autor: forumowicz
Wezwanie karetki też nie zawsze gwarantuje natychmiastowego zajecia się pacjentem.Wiem z doświadczenia.Ze ten oddział w ostatnich latach to nieporozumienie ,coraz częściej w poszczególnych miastach piszą o tym miejscowi dziennikarze.
Własciwie coraz bardziej nie spełnia swojej roli jak cała Polska służba zdrowia.

Re: SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy
: 29 kwie 2014 07:52
autor: Beataa2702
serendipity pisze:SOR, to taka nowa formacja ostrego dyżuru.
Kiedyś jechało się na ostry dyżur z drzazgą w dłoni - wyciągnęli, ze skręconą/złamaną kostką - zrobili rtg, gips, z bólem brzucha - przebadali, albo szpital, albo do domu.
Teraz, jak samemu się przyjedzie na taki ostry dyżur, to trzeba liczyć się z tym, że spędzi się tam min. kilka godzin, co jest napisane małymi literkami na wielkim plakacie. Kilka, ale nie kilkanaście godzin, więc po moim pobycie, poprosiłam o zmianę plakatów, bo nie oddają rzeczywistości. Byłam tam 11 i pół godziny i wyszłam. A z odebranego wypisu wynika, że powinnam siedzieć jeszcze kolejnych 8 godzin, w sumie 19.
Chorzy z karetki mają pierwszeństwo, co oczywiście jest zrozumiałe, natomiast po 9 godzinach oczekiwania na SOR na badanie tk, gdy przyjeżdża już kolejny chory - w bardzo ciężkim stanie pijany człowiek, którego uspakajają ratownicy, można tylko się śmiać albo płakać. Ja płakałam z bezsilności.
NIE POLECAM. W razie zagrożenia zdrowia lepiej wezwać karetkę. Tylko trzeba być stanowczym.
Witaj'' serendipity''

cyt.'' gdy przyjeżdża już kolejny chory - w bardzo ciężkim stanie pijany człowiek, którego uspakajają ratownicy, można tylko się śmiać albo płakać.'' .... znam takie sytuacje bo doświadczyłam to na sobie , zażądano ode mnie skierowania od lekarza rodzinnego była godz. 2 w nocy a ja z zawałem serca, dla mnie to były godziny grozy bo średni personel medyczny cucił jakiegoś pijaczka który się nachlał jakiegoś metanolu - a lekarz cóż sam sobie nie mógł poradzić .. nie będę juz nic więcej pisać bo aż ciarki mi przechodzą jak sobie przypominam ten incydent i kilka innych związanych z wizytą na SOR -ze - nie jesteśmy jedynymi tak potraktowanymi pacjentami gdyż jak twierdze że to kolejna '' porażka polskiej służby zdrowia już tej ''zreformowanej '' - pozdrawiam
Re: SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy
: 29 kwie 2014 07:59
autor: Atina
Hm...wszystko co piszecie to smutna prawda,mam znajomych którzy pracują na SOR i oddziałach szpitalnych.Tak ,tak jest z tymi badanami ,ktoś czeka po kilka m-cy na rezonans lub TK a ktoś bardzo często pijany ma to od razu. Nie ma ludzi lepszych( nas) i gorszych (ich). Mamy chory system...

Re: SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy
: 29 kwie 2014 08:17
autor: nika7
Też to widziałam na własne oczy jak traktowani są pacjenci po alkoholu i Ci zwykli. W niezłe osłupienie wprowadzili mnie natomiast ratownicy którzy przywieźli pacjentkę jak dla mnie z objawami udaru i zostawili ją pod drzwiami gabinetu i wrócili do swoich obowiązków. A za jakiś czas przywieziono pijanego pacjenta i ratownik w pierwszej kolejności wwiózł go do gabinetu. To jest dopiero paranoja. Obydwoje z karetki a tak różne traktowanie.
Re: SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy
: 29 kwie 2014 15:07
autor: ewiko
Mój znajomy często powtarza..... chcesz szybko i dokładnie być przebadana, upij się i połóż na ławce przy ruchliwej ulicy. Zajmą się jak nikim innym. Ze smutkiem stwierdzam że ma racje.
Re: SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy
: 29 kwie 2014 20:09
autor: Lewek
Re: SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy
: 29 kwie 2014 20:48
autor: jacky6
agalew pisze:
obserwując to wszystko radzę wam wszystkim oczekującym na TK ...i to długie miesiące. Napić się ile wlezie, przewrócić i TK załatwione od ręki.
[ obrazek zewnętrzny ]
zaczynamy zatem degustację browarnianą zanim zawołają początek majowego łykendu...
[ obrazek zewnętrzny ]
siostrunia już czeka ...
...
Re: SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy
: 29 kwie 2014 21:45
autor: Beataa2702
Re: SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy
: 29 kwie 2014 22:15
autor: jacky6
[ obrazek zewnętrzny ]
czasami tak miewam po bliskim spotkaniu 10 stopnia ...