Strona 1 z 1

Wital w Gołdapi

: 08 kwie 2011 18:13
autor: endriu77
wyjezdzam 17 do Gołdapi do Wital czy koś jedzie z Warszawy

Re: Wital w Gołdapi

: 12 kwie 2011 12:45
autor: dobrusia
z Warszawy jedzie autokar do Gołdapi pod sam osrodek Pozdrawiam miło

Re: Wital w Gołdapi

: 13 kwie 2011 00:14
autor: endriu77
czy też jedziesz

Re: Wital w Gołdapi

: 13 kwie 2011 12:58
autor: lucjabrunet
dzień Dobry
rzeczywiście na stronie internetowej jest informacja o autokarze spod dw wschodniego o 12 tej ale ja się wybieram 18 kwietnia ze względów osobistych muszę rano być w szpitalu

Re: Wital w Gołdapi

: 10 lip 2011 22:23
autor: tadeo1958
Planuję wyjazd prywatny do "Witala" na 14 dni w sierpniu.Interesują mnie warunki mieszkaniowe w pokoju 1-osobowym.
Pozdrawiam. :D

Re: Wital w Gołdapi

: 05 wrz 2011 00:24
autor: ania&janek
Jedziemy do Goldapi od 3 pazdziernika 2011 . Jak tam jest, moze jakies ciekoawostki, wskazowki, Jedziemy marzad ruchu i krazenie :D

Re: Wital w Gołdapi

: 22 wrz 2011 13:30
autor: iwka
Byłam w Gołdapi zimą gdzieś 3 lata temu. To było moje pierwsze sanatorium, więc trudno mi porównać i ocenić, ale nie narzekałam. Ze względu na narząd ruchu mieszkałam w głównym budynku, w którym była większość zabiegów no i najważniejsze - basen. Woda w basenie cały czas do szyi - jak ktoś ma 165 cm wzrostu. Na okładu borowinowe i kąpiele, np. wirowe, trzeba było wychodzić do budynku drugiego. Niektórzy mieszkali w budynkach sąsiednich, a nawet w niedużym domku. Tam kontroli o 22 nie było. Bardzo blisko na granicę z Rosją - to informacja dla zwolenników tamtejszych trunków. Sanatorium położone w lesie - powietrze cud miód (ale za nie trzeba zapłacić klimatyczne - sporo), niedaleko jeziora - świetne na lato i restauracji. Do miasteczka co pewien czas jeżdżą busy - tam nic ciekawego.
Jedzenie może być (w budynku głównym), pokoje z balkonami. W moim trzyosobowym - szafa w przedpokoju. Ubrania w walizkach w koleżankami trzymałyśmy, bo półek brakowało. W łazience wanna, kabiny nie było. Mężczyźni, którzy mieszkali na poddaszu narzekali na ciasnotę. Telewizor w pokoju, trzeba było za niego oddzielnie zapłacić. W weekendy wycieczki, np. do Stańczyków i do Wilna. Miał być kulig z ogniskiem, ale akurat stopniał śnieg. W restauracji na dole dancingi - wstęp 5 zł. do 22.00. Obsługa znośna, czysto. Pościel zmieniana raz w tygodniu. Są ręczniki.
Ze względu na miłe towarzystwo pobyt w tym sanatorium wspominam bardzo dobrze.