Czy można zrezygnować z wyjazdu do sanatorium?Rezygnacja z wyjazdu do sanatorium finansowanego przez NFZ.
Przepisy mówią, że jeżeli zrezygnujesz z pobytu w sanatorium musisz niezwłocznie wysłać do NFZ pismo z uzasadnieniem rezygnacji. Pamiętaj, że często na jedno miejsce w sanatorium czeka wiele osób, więc jeśli zgłosisz swoją rezygnację wcześniej, miejsce to będzie mogło zostać wykorzystane przez inną potrzebującą osobę. Jeśli Twoja rezygnacja z wyjazdu będzie zasadna, np wydarzy się wypadek losowy, nagłe zachorowanie potwierdzone zaświadczeniem lekarskim, NFZ wyznaczy nowy termin Twojego leczenia w sanatorium. Jeżeli zaś NFZ uzna, że rezygnacja była nieuzasadniona, chcąc pojechać do sanatorium w przyszłości będziesz musiał ponownie starać się o uzyskanie nowego skierowanie od lekarza prowadzącego, składać wniosek w NFZ i oczekiwać na przyznanie wyjazdu do sanatorium. Rezygnacja z wyjazdu do sanatorium finansowanego przez ZUS w ramach prewencji rentowej.Rezygnacja z wyjazdu do sanatorium w przypadku gdy skierował Cię tam ZUS w ramach prewencji rentowej, może wiązać się z konsekwencjami w przyszłości. Otóż jeśli przebywasz na zwolnieniu chorobowym, a lekarz orzecznik ZUS twierdzi, że powinieneś poddać się rehabilitacji by wrócić do sprawności fizycznej, a tym samym przywrócić zdolność do pracy, rezygnacja może spowodować, że ZUS zakwestionuje Twoje zwolnienie chorobowe. Jeśli w przyszłości będziesz przebywał ponownie na zwolnieniu z powodu choroby, której leczenia sanatoryjnego zaniechałeś, możesz spodziewać się kontroli zasadności takiego zwolnienia. Pamiętaj, że ZUS'owi jako ubezpieczycielowi, zależy na tym byś był sprawny i pracował, a tym samym płacił składki. Każde Twoje przebywanie na zwolnieniu jest obciążeniem budżetu ZUS. Stąd zabieganie tej instytucji o jak najszybsze doprowadzenie Cię do pełnej sprawności.
|
Rozpoczął się turnus. Warunki poniżej poziomu - pokoje jak za Gierka, w łazience syf, jedzenie wstrętne, porcje głodowe. Pobyt w takim sanatorium to droga do nerwicy. Czy NFZ uzna taką rezygnację? Czy są instytucje nadzorujące jakość sanatoriów, do których można się zwrócić w takiej sytuacji? Bo przecież nie może być tak, że kuracjusz płaci swoją stawkę, NFZ też płaci, i nikt niczego nie wymaga, więc sanatorium sobie bimba na jakość swoich usług.
Są takie koszty, jest to 20 zł za dzień,które pobiera na miejscu sanatorium, jak ktoś chce wyjechać wcześniej.
Powiedzcie mi proszę, czy rezygnacja z pobytu w sanatorium (szpitalu uzdrowiskowym), która wyszła nagle - już po terminie rozpoczęcia turnusu i bez konkretnego powodu medycznego - wiąże się z jakimikolwiek opłatami? Niestety w dzień wyjazdu okazało się, że nie mogę pojechać, a znajoma straszy mnie odpowiedzialnością finansową...