Byłem razem z żoną w czerwcu w sanatorium Górnik w Iwoniczu Zdrój. Zdarzył się nam przykry incydent. Pobrano od żony dwa razy opłatę za pobyt. Pierwszy raz żona zapłaciła gotówką 695 złotych, po czym pobrano ode mnie opłatę ponad tysiąc złotych kartą. W recepcji nie otrzymaliśmy żadnego pokwitowania ...