Zięć i najmłodszy (0,5 roku) wyglądają na zdrowych, zięć obecnie jest na zdalnej pracy, więc wszyscy siedzą w domu.
Rodzinny i pediatra nie dali skierowania na test. Chcą więc zrobić prywatnie testy na przeciwciała, tylko nie chcą za wcześnie, bo nic nie wyjdzie ani za późno bo już ich może nie być. Gdyby wyszło, że córka lub starszy ma przeciwciała, to przynajmniej 2-3 miesiące teoretycznie byliby bezpieczni i nareszcie ja i druga babcia mogłybyśmy do nich pójść i zobaczyć malutkiego na żywo a nie tylko na zdjęciach, puki starsi nie chodzą do szkoły.
Ech, poplątane to strasznie niestety
Miłego wieczoru


