Dzień dobry kochani Szaleni Ludzie
No cóż, grudzień, coraz bliżej świąt i coraz więcej roboty z przygotowaniami.
Sprzątanie, gotowanie, wędzenie, wekowanie. Wędliny dojrzewające już wiszą i się suszą, wątrobianka powekowana i będzie na dłużej, wędliny słoikowe w trakcie.
"Sępy" też już były i też by chcieli, ale albo nie umieją zrobić albo nie mają czasu. Chociaż tyle że podrzucili mięsko żeby im coś zrobić

Dobrze że już jestem emeryt to mam dość czasu żeby i dla rodziny coś zrobić
Noce zimne i przeważnie deszczowe. Dziś rano tylko "0" za oknem, prawdę mówiąc to wolałbym mróz.
Zapraszam na poranną kawę i humor
Do lekarza ginekologa przychodzi para która nie może mieć dzieci.
- Panie doktorze, jest pan ostatnią deską ratunku. Staramy się od dłuższego czasu o dziecko i nic. Próbowaliśmy w różnych pozycjach, jeździliśmy po całym świecie po różnych klinikach i cudotwórcach i nikt nam nie może pomóc. Pan jest naszą ostatnią nadzieją.
Pan doktor spojrzał na nich spod okularów, zmierzył ich wzrokiem i mówi:
- Panowie, a wy tak poważnie..?
Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Dlaczego Twój mąż tak głośno wczoraj na Ciebie krzyczał?
- Bo nie chciałam mu powiedzieć na co wydałam wszystkie pieniądze.
- A dziś rano?
- Bo mu wreszcie powiedziałam.
Serdecznie Was pozdrawiam i życzę Wam kochani miłego dnia a słonka w sercach
