Sól weszła w makaron, a makaron ją lubi w dużych ilościach.
Dzień dobry

Duje i daje, jak tu iść w las, by konarem w łeb nie dostać.
Tym cannelloni smaka narobiłeś na całe NS.

Dawno już nie robiłam, a rurki może gdzieś są, tylko już zapewne przeterminowane.

Muszę sprawdzić.
Po takiej degustacji, to musowo post przerywany.
Nie lubię jak mi gary zalegają.

Czasem na noc patelę zostawię, ale to w letniej kuchni na tarasie. W ogóle, jak gotuję, to nie lubię tego rozgardiaszu, który temu towarzyszy i w trakcie sprzątam.

Tak już mam, że chaos na zewnątrz mnie irytuje i potęguje chaos we wnetrzu.

Może kiedyś dojdę do stanu, że będę mieć na to wywalone.
Wdzięczność i wzajemność.
