Dobrze, że prostowania, a nie prustowania.
Z "Niewiarygodnych przygód..." to ja pamiętam tylko Marka Piegusa.
Kiedyś to było... lubimy myśleć, że kiedyś to było lepiej, też się na tym łapię, ale nasz mózg ma taki mechanizm, który sprawia, że pamiętamy to dobre, a nawet jak to złe, to w dużo lepszej odsłonie. I bardzo dobrze, że tak mamy, bo inaczej to człowiek, by oszalał. Każde pokolenie (poprawiacz zrobił półkolonie

) narzeka na to nowe.

Na nas też pewnie narzekało to starsze pokolenie, że brak nam kultury. Świat się zmienia i to w tempie błyskawicznym, a ludzie radzą sobie jak mogą, by się w nim odnaleźć, z różnym skutkiem
Możesz, możesz, kto bogatemu zabroni, tylko nie zagłęboko, bo się dokopiesz do skarbu króla Salomona.
A niech obiecują, ja ich nie słucham, przecież nic nie zrobię jak się nie sprawdzi, a często się nie sprawdza.

Okna mam czyste, to sobie sama codziennie zerknę, co tam w pogodzie słychać.
