Rozumiem, że to pytanie jest skierowane do mnie?

Nie będę wklejać cytatów, bo mi się nie chce zwyczajnie. Wystarczy byś poczytał swoje, posty, nie tylko skierowane pod moim adresem, bo ja pisałam nie tylko o sobie, ale też o innych, których traktowałeś bez szacunku. Owszem nie znajdziesz tam epitetów bezpośrednio skierowanych do konkretnej osoby, bo jesteś bardzo sprytny i piszesz między wierszami, ale sens twych wypowiedzi, pisanych mentorskim tonem świadczy jednoznacznie co myślisz mi.in o mnie, która (cytuję Ciebie) ma "podejście do ludzi na poziomie bruku".
Pozwoliłam sobie za to zrobić research, bo wiedza to największa wartość w mojej ocenie. A oto moje wnioski.
Jesteś jak dr Jekill i mr Hyde. Dużo piszesz o dobroci, potrafisz być bardzo miły i uprzejmy, cytujesz piękne i mądre słowa, a nawet sam jesteś ich autorem. Inteligencji Ci nie brakuje. Nie wiem jak żyjesz w realu, tego nie mogę i nie oceniam, ale tu na forum widać, że często są to tylko słowa, słowa, słowa... Miły jesteś dla tych, którzy myślą tak jak ty i się z Tobą zgadzają. Gdy ktoś Ci wadzi, bo ma inne podejście do życia, inne zdanie zaraz patrzysz na niego z góry. A gdzieś pisałeś, że chodzisz środkiem (w rozumieniu jak myślę, że zachowujesz złoty środek). Niestety to puste słowa, nie mające tu na NS pokrycia. Piszesz o "intrygantach w anielskich orszakach", obłudzie i hipokryzji innych, oczywiście nielubianych przez Ciebie i nie tylko Ciebie, forumowiczach, a sam jak ten kocioł, co garnkowi przyganiał, smolisz. Mało tego, zaraz szufladkujesz. Jeśli ktoś nawiąże dyskusję z osobą nielubianą przez Ciebie, to i jego zaczynasz krytykować. Oczywiście w Twoim mniemaniu konstruktywnie, dla jego dobra. Ja dziękuję bardzo za tę troskę.
Występujesz tu na forum już pod trzecim nikiem, oczywiście nie przyznając się do tego. Jednocześnie krytykujesz za to samo innych, którzy ponoć występują tu w kilku wcieleniach.
Inny przykład: skrytykowałeś mnie za użycie sformułowania: "...odwiedził mnie ten Niemiec", ale gdy w rozmowie, którą ty prowadziłeś (tylko pod innym nikiem), użyto podobnego sformułowania (z tą różnicą, że zamiast Niemiec, zastosowano zwrot ten z NRD), jakoś Ci to nie przeszkadzało i dobrze się bawiłeś. Dlaczego mnie to nie dziwi? Bo znam dobrze z życia tę zasadę. Jej obrazowy przykład: Największymi homofobami są kryptogeje. I wszystko jasne.
Kończąc, (uff, trochę mnie poniosło, przepraszam, ale nie wytrzymałam).
Ogrodniku, emanujesz złą energią i zaburzasz moje pole energetyczne. Straszysz wilkiem z lasu, przepowiadasz, że spotka mnie coś złego, to się przekonam, jakie jest życie. To jest niefajne. Korzystając z cytatu, który mi wpadł w oko, przy tej kreciej robicie : "Zachowaj dystans społeczny wobec ludzi, którzy odbierają Ci energię", proszę odpuść. Nie mówię byś milczał, nie wyganiam Cię stąd. Egzystuj gdzie i jak chcesz, tylko może nie tam gdzie ja. Obecne przechodzę proces żałoby i umieram z tęsknoty. Radzę sobie z tym raz lepiej, raz gorzej, a więc nie mam ochoty na przepychanki z Tobą. Poprostu udawaj, że nie istnieję i przestań nawet o mnie myśleć, a będzie nam tu dobrze.
Szczerze pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w wirtualu i realu.
