Dzień dobry!
Byłam w Klimacie rok temu, w maju. Na turnusie średnio 50 osób. Lekarzy było dwóch, średnia wieku około 80+. Pogoda była straszna, ale jedzenie jeszcze gorsze, dowożone z
sanatorium "Wisła", często zimne. Na basen dowożą busikiem do
sanatorium z KRUS, basen wypasiony. Zabiegi byle co, na sprzęcie z demobilu, aby było. Same panie terapeutki poganiały, żeby odbębnić jak najszybciej, żeby mogły iść do domu. Ćwiczenia na sali koszmar, pani myśli, że każdy kuracjusz ma sprawność przynajmniej akrobaty, tylko ćwiczenia zbiorowe w małej salce w piwnicy, przy otwartych oknach, bo inaczej śmierdzi stęchlizną. Trzeba się pani od razu postawić, jak nie można wykonywać jakichś ćwiczeń. Po
sanatorium przez około miesiąc dochodziłam do siebie przez przeciążenie organizmu nieodpowiednimi ćwiczeniami.
Sam
Iwonicz-Zdrój przepiękny, wiele tras spacerowych, tężnie solankowe.
Trzymam kciuki za żonę
Agnieszka
PS. standard pokoi przeciętny, jak zwykle brak półek, zwłaszcza w łazience, z tym, że kabiny prysznicowe nie przystosowane do osób z obniżoną sprawnością.