Uciekałem przed deszczem. Wiało mało mnie nie przewróciło. Tylko +34km a łącznie w maju 662km i choć zostało kilka dni to może nie udać się dobić do 700. Teraz pada i jutro ma też padać, w środę zebrania w szkole, w czwartek delegacja (pozdrawiam Lublin) i może nie być kiedy.
Hipokryt, bardzo nie lubię jeździć po mieście. Jest po prostu niewygodnie - a to brak ścieżek, a to światła, krawężniki, piesi, itd. Szukam tras gdzie jest w miarę mały ruch, choć w Stolicy moda na rowery wielka i trzeba uważać na innych na szlaku.
Kanał Żerański jest jeden

od Wisły prosto nad Zalew, potem do Serocka. Następnym razem jeszcze dalej na Modlin do twierdzy i powrót wzdłóż Wisły. Ze 150km może wyjść. Ale nie wiem kiedy, nie planuje z góry.
Dziś sprawdzałem stan Wisły. Powoli zalewa schody na bulwarach.
Pozdrawiam