Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
ysy1 pisze: 22 maja 2020 10:27
Dusiu To gdzie ten przepis Twój Ja reflektuję
Musisz mieć jakiś duuuuży słoj wyparzony.
Zbierasz przyrosty na około jedną pojemność tego słoja.Trzeba koniecznie przyglądać się gdzie nie ma mszycy..Przyrosty w domu dokładnie przebrać od brudu i niemyte pokroić jak najdrobniej.Przekładać warstwowo w słoju przesypując cukrem i mocno uciskając.Po wierzchu gruuuuba warstwa cukru .Przykryć gazą.założyć recepturki i odstawić na parapet gdzie jest duuużo słoneczka na ok 1.5÷.2 miesiące.Po wierzchu musi być zawsze cukier.Z czasem wytworzy się skorupa to znowu to rozbić i ugnieść ew.podsypać jeszcze cukrem.Wstępnie trzeba mniej-więcej na 1 kg przyrostów 1kg cukru.Góra ma być szczelna.Z czasem wytworzy syropek.Nie za dużo.Będzie to wyglądać jak mokre przyrosty.Płynu jako-takiego będzie malutko.Wtedy trzeba całość przecisnąć przez sciereczkę jak najmocniej.Dodać w/g uznania spirytusu .Ja daję ok 1łyżeczkę na 200ml i zlewamy do szklanych pojemniczkow pod zakrętkę.Ja zlewam do słoczków malutkich.Tak na jedną kurację.Smakuje jak dawny syropek Pini.
A u mnie było bez krojenia, tylko w całości. Fakt że nie było tak bardzo dużo suropku, ale się co nieco uzbierało, no i nie podlewało spirytem , i bez niego drapało po gardziołku
Uderz w stół to nożyce się odezwą
ysy1 pisze: 22 maja 2020 10:27
Dusiu To gdzie ten przepis Twój Ja reflektuję
Musisz mieć jakiś duuuuży słoj wyparzony.
Zbierasz przyrosty na około jedną pojemność tego słoja.Trzeba koniecznie przyglądać się gdzie nie ma mszycy..Przyrosty w domu dokładnie przebrać od brudu i niemyte pokroić jak najdrobniej.Przekładać warstwowo w słoju przesypując cukrem i mocno uciskając.Po wierzchu gruuuuba warstwa cukru .Przykryć gazą.założyć recepturki i odstawić na parapet gdzie jest duuużo słoneczka na ok 1.5÷.2 miesiące.Po wierzchu musi być zawsze cukier.Z czasem wytworzy się skorupa to znowu to rozbić i ugnieść ew.podsypać jeszcze cukrem.Wstępnie trzeba mniej-więcej na 1 kg przyrostów 1kg cukru.Góra ma być szczelna.Z czasem wytworzy syropek.Nie za dużo.Będzie to wyglądać jak mokre przyrosty.Płynu jako-takiego będzie malutko.Wtedy trzeba całość przecisnąć przez sciereczkę jak najmocniej.Dodać w/g uznania spirytusu .Ja daję ok 1łyżeczkę na 200ml i zlewamy do szklanych pojemniczkow pod zakrętkę.Ja zlewam do słoczków malutkich.Tak na jedną kurację.Smakuje jak dawny syropek Pini.
ANDY12345 pisze: 22 maja 2020 13:00
A u mnie było bez krojenia, tylko w całości. Fakt że nie było tak bardzo dużo suropku, ale się co nieco uzbierało, no i nie podlewało spirytem , i bez niego drapało po gardziołku
Uderz w stół to nożyce się odezwą
Krojone więcej soku dają.Spirt konserwuje i daje to coś w smaczku.Można wlać do nakrętki .podpalić i szybko zakręcić.Przy okazji zawekuje się.Ale tego -czegoś już nie będzie za dużo.