Moje kotki wysterylizowane, więc nie w głowach im wędrówki i amory, chyba że w celu zwiedzania terenu.

Kiedyś jakaś spragniona miłości kotka przyszła
na umizgi do mojego Gucia który siedział
na schodach, darła japę z odległości 30 cm od niego, a on obojętny jak posąg, ani nawet okiem nie poruszył.
Zielona już zaparzona, jak ktoś chętny to
zapraszam.
Miłej soboty życzę.
