Witam,
Ja już wróciłem do domu

ale pobyt w Aleksandrowie w większości wspominam bardzo dobrze.
Co do wyjść - to można było wychodzić do sklepów, kościoła, lasu...na spacery itd. Nawet w weekend kuracjusze robili wyjazdy do torunia czy ciechocinka , jednak wiadomo, że przez pandemię zwiedzili tylko to, co było możliwe.
Co do warunków, to miałem pokój na samej górze - poczatkowo nie było zbyt ciepło, ale po zgłoszeniu temp podkrecili i było super

. :U nas akurat na pietrze był czajnik na korytarzu dostepny dla wszystkich - to taki minus. W pokojach łóżko, szafki, tv (do wykupienia -48 zł), radio, stolik , duze lustro, szklanki - dostepne. W łazience prysznic, wc, miska - dostepne. Woda ciepła cały czas. Jedynie podczas wieczornej kapieli, gdy wszyscy myli sie jednoczesnie to spadało cisnienie wody i czasami nie leciała w ogole

ale można się dostosować czasowo i da się umyć
Co do zabiegów, to było ich dość sporo i wspominam je bardzo dobrze. Zwłaszcza masaze - pomogły mi bardzo. Zabiegi od pn do sb. Ndz wolna. W czasie trwania turnusu sa spotkania z lekarzem prowadzacym i może zmienić zalecane rehabilitacje - w moim przypadku tak było.
Co do jedzenia, to kuchnia dostosowuje się do diet - u mnie bez glutenu i bez laktozy - nie było z tym problemu.
Sniadanie 7,45, obiad 12,15 i kolacja 17,45. Na sniadaniu i kolacji spokojnie mozna sobie zgarnac czesc jedzenia do pokoju

na awaryjne sytuacje. Jedzonko dobrze przygotowane, zawsze jakas zieleninka i owoce
Jeśli chodzi o sytuacje COVIDOWA, to codziennie mierzyli nam temperaturę , no i musielismy chodzic w maseczkach. DOstepne były takze płyny do dezynfekcji.
To takie informacje na szybko - mam nadzieję, że coś pomogły
Pozdrawiam i życzę zdrówka!
