Wielka Pieniawa
Wielka Pieniawa
- GIENIA
- Przyjaciel forum

- Posty: 21147
- Na forum od: 18 maja 2016 10:12
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 16
- Podziękował: 166 razy
- Podziękowano: 106 razy
Re: Wielka Pieniawa
... rozumiem , płacić za tel , ale żeby za czajnik
Re: Wielka Pieniawa
- Yark
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 149
- Na forum od: 05 lip 2018 18:09
- Oddział NFZ: Dolnośląski
- Staż sanatoryjny: 7
- Podziękował: 2 razy
Re: Wielka Pieniawa
- Muzyczka
- Super Kuracjusz

- Posty: 1807
- Na forum od: 23 mar 2018 19:45
- Oddział NFZ: Małopolski
- Podziękował: 4 razy
- Podziękowano: 3 razy
Re: Wielka Pieniawa
szczerze - byłam 3 razy w Pieniawie i złego słowa nie powiem. Zgadzam się z poprzednikami, że pewne rzeczy można zrozumieć, bo czasem bywa różnie i to też jest przykre,( może i czasy zmieniły się), ale w moim przypadku zawsze wracałam z tego miejsca zadowolona. Raz byłam z narodowego funduszu, w 2017 r. , a dwa razy potem z ZUS-u. Pobyty : 2- jesienią, a 1 - na przełomie czerwca i lipca. Za pierwszym razem mieszkałam w części dobudowanej nowszej w dwójce na drugim piętrze, a później już w jedynkach, jedna była powyżej sali treningowej, patrząc od frontu na końcu po lewej stronie z dwoma oknami na 3 p.w starszej części, a ostatnim razem z widokiem na parking i park na drugim piętrze, bliżej schodów w nowszej części...
Nigdy nie miałam problemu z czajnikiem na szczęście, a telewizji nigdy nie biorę i wolę posłuchać radia, z resztą i czasu nie mam na TV... Co do jedzenia też byłam zawsze zadowolona i osoby, które mają też problemy alergiczne z jedzeniem lub nietolerancję pewnych pokarmów zawsze oni potrafią i dostosują się też i z tym nie mam problemu.. jeśli ktoś potrzebuje zjeść więcej to przecież w Pieniawie jest komercja i wiadomo można sobie dopłacić i jeść co się chce... Nawet pamiętam, że drugi i trzeci pobyt to był , że można było mieć wodę Pieniawę w pokoju -napoje do wyboru: gazowane i niegazowane...
Na basenie są szafki i rzeczy, wkłada się do szafek i w zależności jaki numer się otrzyma może wtedy mieszało się.... Natomiast idzie się na baseny rzeczywiście, tam jest dziwne przejście i są dwa baseny i sauny i jeżeli ręcznik zostawi się pod prysznicem lub weźmie się na basen i tam gdzieś zostawi się na ławeczce lub na takich półeczkach to wtedy może ktoś pomylić się, może niechcący, a może i celowo ... Ja też miałam problem z klapkami ale nie w Pieniawie, tylko teraz w styczniu w Perle Bałtyku w Kołobrzegu . Ponieważ zawsze po gimnastyce w basenie lubię do końca, do ostatniej chwili jeszcze popływać, więc osoby, które wcześniej wychodzą mogą pomylić klapki na przykład lub co innego i wziąść nie swoje i tak bywa i tak było też w moim przypadku, więc później znalazłam pana, który miał moje klapki( niewysoki mężczyzna i dlatego rozmiar nieduży) I cóż wyparł się i powiedział że to są jego klapki , chociaż z wyglądu były takie same lecz wziął zamienił na takie lekkie, a nie zwykłe , ciężkie gumowe i nie byłam w stanie nic zrobić, nic a nic, ani nic mu udowodnić i nie udało mi się spowrotem powrócić do moich klapek...hi... Bywa różnie... Wpadłam na pomysł, że trzeba swojej klapki polakierować lakierem do paznokci pod spodem lub jakoś zaznaczyć flamastrem może..,hi ..
Z sentymentem wspominam Pieniawę i chętnie bym tam wróciła, ale niestety grup Zus-owskich-moich - tam już nie ma od dwóch lat ...
Obsługa bardzo życzliwa w recepcji, gabinety ok.lekarze ok., pielęgniarki ok.,zabiegi ok.i na miejscu, pokoje na bdb poziomie wyposażone, dobre materace ( prawie jak łóżka wodne..hi)...łącznie z lustrem nad biurkiem, czy z lodówką, ( a i nie wszędzie jest w pokoju lodówka czy mała chłodziarka) ..
Ostatni pobyt w wspominam ciekawie. Zbliżała się godzina 23:00 ,a my przed Wielką Pieniawą siedziałyśmy prawie całą grupą na tarasie przy wejściu głównym, bo było tak ciepło, lato, lipiec, i nikt nas nie wyrzucał, ( tak jak wszędzie, że trzeba o 22:00 być w pokoju)... Jest to obiekt, gdzie jest też komercja i naprawdę nie trzeba wieczorem, a szczególnie jak jest ciepłe lato siedzieć i dusić się w pokoju, i można posiedzieć przy parku do tej 23:00 , lub troszku dłużej...Proszę uwierzyć - siedziałyśmy tak i nikt nas nie upominał ani nie wyrzucał z tarasu. Można i nawet wrócić po 23:00, jest pan stróż nocny i jest przy wejściu dzwonek i zawsze wpuści... Inne obiekty tak mają, że o 22:00 pielęgniarka zamyka i koniec... Wiadomo, że tak można tylko latem, czy też kiedy są ciepłe wieczory, czego wszystkim życzę od serca- miłych chwil wieczorową porą w blasku księżyca.....
Serdecznie pozdrawiam..
