Tak jak przypuszczałem skrótowość moich opisów będzie powodowała problemy z każdej strony, niestety nie mogę z powodu różnych w tej chwili zajęć, które mnie absorbują opisywać sytuacji systematycznie od początku do końca jak wyglądały....W dodatku wiem, że wyszłaby powieść, a nie o to mi chodzi.... Myślę, że powoli dojdę do sedna, jednak, naprawdę ,nie da się tego opisać, tak myślę, już krócej, bo powiedzmy , że zabrzmiałoby to tak jak " Ala ma Asa, a As ma Alę". a ja wyszedłbym na całkowitego głupka

, a raczej nim nie jestem

. Nie zależy mi też na jakichś ochach i achach, skupianiu na sobie wyjątkowej uwagi czy czymkolwiek w jakiś sposób cennym, mój sposób pisania jest i będzie taki trochę kontrowersyjny, ale myślę, że tak będzie najlepiej całościowo zrozumieć to wszystko....to czy jestem narcyzem, głupkiem

, oszołomem, itd itp tzn. czy tak jestem odbierany nie ma aż takiego znaczenia dla mnie w tej chwili.... proszę bardzo o jedno...o komentarze, o własne oceny, przemyślenia, bo to co napiszecie pomoże mi zrozumieć w jakiś tam sposób zachowania innych , które się wydarzyły...bo sam mogę mieć na to wyjątkowo subiektywny pogląd...dodam, że czasem używać będę słów, których nie chce użyć, lecz niestety, nic lepszego mi w tej chwili na myśl nie przyszło...Nie mam zamiaru niczego reklamować, zachęcać do kupna czy namawiać kogokolwiek na cokolwiek...

Opiszę mały wycinek swojego życia, rozciągnięty w czasie, czasem jak będę pamiętał, to podam daty, miejsca i ludzi, hehe, w granicach RODO,

...Pewnie będzie to czasowy groch z kapustą , bo często będą się pojawiać flashbacki....
Ufff...
C.