Cóż za trudne pytanie stawiasz, można by rzec filozoficzne.

Na pierwszy rzut oka odpowiedź jest prosta, oczywiście kłaść się, bo przecież wiąże się z tym sama przyjemność

, ale … Czy to oznacza, że marzę o tym by przespać, czy spędzić w łóżku całe życie?

Choć przyznam, miałam kiedyś pragnienie, by zapaść w sen zimowy i niech się dzieje co chce, (kto miał podobnie choć raz?

) to wiem, że to nie był to objaw zdrowia psychicznego.

Można też w łóżku spędzić większość trzytygodniowego urlopu i czuć się jak w niebie

, za to powrót do rzeczywistości jest miażdżący.

Także odpowiedź jest jedna: równowaga, a więc chcę tyle samo razy do łóżka się kłaść, co się budzić i z niego wstawać.

To tak jak z tymi drzwiami, co mają być wejściowo-wyjściowe.
