A to o dwóch różnych gatunkach węża rozmawiamy.
Też się zebrałam w sobie i nie skoro świt

, ale z rana pojechałam do lasu na jagody, ale nie miałam tyle szczęścia co ty, bo zebrałam niewiele.

Jagód było mało, a jak już to drobnica lub podsuszone.

Czasem się trafiło parę normalnych. Efekty suszy.

Za długo nie mogłam być, bo zaraz mam stomatologa, a po drugie towarzyszka była już znudzona takim spacerem w miejscu i zaczęła dawać sygnały do odwrotu.
U mnie na razie lampa, ale zaczęło mocno wiać. Alerty też już przeszły. Zobaczymy czy popada.
